:)
Styczeń 28th, 2011 § Dodaj komentarz
Drodzy Czytelnicy!
Uprzejmie informuję, że zmienił się adres pod którym publikuję swoje szaromyszkowe wynurzenia
na http://szaramyszka.pl/
Kto ma w ulubionych, niech sobie zmieni!
Pozdrawiam serdecznie,
Wasza Szara Myszka.
Ubierz się jak… (10)
Styczeń 7th, 2011 § 3 komentarzy
Lubicie Małgosię Sochę? Ja tak!
Nie, nie znam jej osobiście, ale czasem tak już bywa, że żywimy pozytywne (lub negatywne) uczucia do kogoś z kim nie zamieniliśmy słowa, a co ciekawsze – nie potrafimy tak do końca tych uczuć uzasadnić.
Ja tak mam z Małgorzatą. Repertuar w którym grywa nie leży w kręgu filmów, które są moimi must-see. Nie słyszałam też by odbierała nagrodę za nadzwyczajne osiągnięcia aktorskie. Jest natomiast dziewczyną nieprzeciętnie ładną, stylową i do tego wszystkiego – sympatyczną, nienadęta i naturalną. Nie macie podobnego wrażenia?
Przepadam za jej stylem.
Właściwie nie mam tu żadnych “ale”.
A z tymi nagrodami, tak gwoli ścisłości, jest tak – może Małgosia nie odebrała jeszcze żadnej znaczącej nagrody będącej ukoronowaniem jej filmowych dokonań, ale odebrała inną. W grudniu, czyli nie tak dawno, aktorka odebrała statuetkę, symbolizującą tytuł Kobiety Roku TVN Turbo. Oto jak wtedy wyglądała:
Urzekła mnie skromność i dziewczęcość tej stylizacji. Wiele celebrytek otrzymawszy taki tytuł spowiłoby swe wdzięki w półprzezroczyste fatałaszki, ale nie ona.
By ubrać się “na Sochę”
należy prędko zainwestować w sukienkę Asos. Do tego kryjące czarne rajstopy, zgrabne skórzane botki przed kostkę (Aliza Bootie) i złote dodatki (Balmain, Forzieri). Makijaż możliwie naturalny i takież paznokcie.
To samo z włosami – jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczkami ładnych, gęstych loków nie starajmy się tuszować natury.
Barokowy przepych
Grudzień 31st, 2010 § Dodaj komentarz
Styl sylwestrowy rządzi się innymi prawami niż wszelkie dress-cody. Karnawał nie zna takich terminów jak umiar, minimalizm, asceza. Tu wszystko ma błyszczeć, szeleścić, przyciągać spojrzenia. Sylwester i Karnawał to nieliczne okazje w roku, gdy możemy sobie pozwolić na absolutne stylizacyjne szaleństwo. Materiały mają zachwycać połyskiem, biżuteria niech będzie złota i ciężka, a pióra dodają teatralnego dramatyzmu. Wielkim wzięciem cieszą się znów cekiny. Makijaż ma być zmysłowy i zdecydowany, a ciało połyskiwać złotą poświatą.

fot. Nife, alexander mcqueen, topshop, mac, chanel, alexia, arden b, canada forever21, emma cook, halston heritage, kotur, john lewis, miss selfridge, kate spade, rachel gilbert
Eleganckie bale zobowiązują. Długie suknie z drapowaniem, rozwiązania asymetryczne, kokardy, falbany, klimaty retro – to wszystko doskonale nada się “na salony”. W przypadku mniej formalnych okazji – imprez z pubach, czy wręcz domowych nie musimy trzymać się żadnych zasad. Ma być po prostu pięknie, zmysłowo i seksownie. Bardzo modne są kombinezony i szorty. Utrzymane w sylwestrowej stylistyce – nabite lśniącymi ćwiekami, unurzane w brokacie czy obszyte masą drobniutkich cekinów w towarzystwie dopasowanego topu doskonale spiszą się jako karnawałowa kreacja.
Pamiętajmy jednak o sile rażenia małej czarnej – jeśli nie jesteśmy zdecydowane na bardziej ekstrawaganckie posunięcia stylizacyjne, klasyka seksapilu jest zawsze w cenie. Wtedy jednak nie zapomnijmy o dodatkach. Opaska z piórkami, cekinowe szpilki czy obtoczona w kryształkach kopertówka rozświetlą nasz imprezowy look.
Życzę Wam, drodzy Czytelnicy Szarej Myszki doskonałej zabawy dzisiejszej nocy oraz wspaniałego Nowego Roku! Do zobaczenia w 2011!
Przedsylwestrowy detoks
Grudzień 28th, 2010 § Dodaj komentarz
Tu makowczyk, tam serniczek, pieczony karp i kapusta z grzybami – to wszystko mogę jeść kilogramami. Uwielbiam wigilijne kąski! Wstyd przyznać, ale święta i suto zastawione stoły odbierają mi umiejętność samodyscyplinowania się. Każdorazowo muszę poddać się minidetoksowi, jeśli chcę (a chcę!) w miarę atrakcyjnie wypaść na zabawie sylwestrowej.
Jakie znam sposoby na szybkie pozbycie się zalegającego świątecznego jedzonka, które bezlitośnie wydyma, mimo, iż nie zdążyło się przerodzić we właściwe fałdki?
Jest ich trochę.
Zaczynamy.
Dzień z sokami
Do detoksu płynami należy się przygotować – dwa-trzy dni przed kuracją należy zrezygnować z kawy, alkoholu i ciężkostrawnych, smażonych potraw. W dniu oczyszczania pijemy wyłącznie naturalne, bezcukrowe soki z owoców i warzyw, które dostarczą organizmowi niezbędnych witamin, minerałów oraz składników odżywczych. Dzień detoksu rozpoczynamy od szklanki ciepłej wody z sokiem z cytryny – pobudzi on nerki do pracy. Wodę pij przez cały dzień – to najlepszy sprzymierzeniec oczyszczania. Jeden dzień na płynach wystarczy, aby żołądek się obkurczył. Sprawi to, że po kuracji wystarczą nam mniejsze posiłki by zaspokoić głód.
Dzień ryżowy
Rzecz dla niecierpliwych. Przez cały dzień jemy tylko jeden produkt – mogą to być banany (maksimum 6 sztuk!) lub ryż. Bogaty w minerały umożliwia pozbycie się nadmiaru wody z organizmu. Warto czerpać z kilku rodzajów ryżu, aby jedzenie było w miarę różnorodne. Ryż można doprawiać ziołami. Dietę ryżową uzupełnia się płynami – wodą i herbatami ziołowymi.
Dieta orzechowa
Dieta ta trwa 3-5 dni i jest niesamowicie bogata w błonnik i przeciwutleniacze. Podczas trwania orzechowego detoksu jemy wyłącznie warzywa, owoce, nasiona, orzechy, oczywiście w umiarkowanych ilościach. Pijemy niesłodzone soki oraz herbaty ziołowe, m.in. imbirową, przyspieszającą trawienie.
Dieta zegarowa
W tej diecie istotne jest regularne spożywanie niewielkich posiłków. Trwa ona 3 dni i jej mankamentem jest niezróżnicowany jadłospis. Przykładowo –
7.00 – szklanka zielonej lub czerwonej herbaty
9.00 – jajko na twardo, filiżanka kawy
11.00 – 10 dag chudego twarogu
13.00 – 20 dag gotowanego chudego mięsa lub ryby
15.00 – 20 dag owoców (banan, jabłko, śliwki, grejpfrut)
17.00 – jajko na twardo, szklanka czarnej herbaty
19.00 – szklanka soku pomidorowego, czerwonego barszczu (może być z kartonu) lub czerwonego wytrawnego wina
(To samo spożywamy 2 i 3go dnia detoksu).
Efekty powyższych diet mogą uskrzydlić – stracić można nawet 3 kg w ciągu kilku dni.
Lecz nie oszukujmy się – taki spadek wagi to przede wszystkim pozbycie się nadmiaru wody z organizmu. To jednak wystarczy, by nasze świąteczne obżarstwo zostało rozgrzeszone i nie odłożyło się w postaci nowych fałdek tłuszczu.
Jeśli mamy ochotę na gruntowne odchudzanie – radziłabym odwiedzić dobrego dietetyka oraz pomyśleć nad regularnym wysiłkiem fizycznym:)
_______________
(do notki wykorzystałam artykuł “Poświąteczny detoks” Joanny Biszewskiej, znaleziony na portalu kobieta.gazeta.pl)
:)
Grudzień 24th, 2010 § Dodaj komentarz



















