:)

Styczeń 28, 2011 § Dodaj komentarz

Drodzy Czytelnicy!

Uprzejmie informuję, że zmienił się adres pod którym publikuję swoje szaromyszkowe wynurzenia 😉 na  http://szaramyszka.pl/
Kto ma w ulubionych, niech sobie zmieni!

Pozdrawiam serdecznie,

Wasza Szara Myszka.

Modowe przypadki na premierze „Och Karol”

Styczeń 18, 2011 § Dodaj komentarz

Każda okazja jest dobra, by nieco poplotkować, może nie? 😉
Bardzo cenię sobie fakt, że raz po raz odbywają się rozmaite premiery i kulturalne rauty. Raz, ze względu na radość obcowania z nowo powstałym kawałkiem sztuki (albo wątpliwą radość, różnie bywa ;)), dwa – ze względu na to, że mogę sobie pooglądać  wieczorowe stylizacje gwiazd. A jest co oglądać! 🙂

Na niedawną premierę Och Karol, gwiazdy przybyły tłumnie. Niestety czas, jaki spędziły na refleksji nad premierowy lookiem, był chyba nie wystarczający… Spójrzmy.

 

fot. plotek, zeberka

Zacznijmy od pozytywów – bardzo dobrze według mnie zaprezentowała się Kasia Zielińska. Fajna łososiowa (oj, trudny kolor) kiecka ze skromnym przodem, lecz głęboko wyciętymi plecami wyjątkowo dobrze wypadła. Szare platformy nadały tej stylizacji lekkości i młodzieńczego uroku. Plus za dość nieoczywiste zestawienie kolorystyczne.
Następna w kolejce jest Małgosia Foremniak – piękna kobieta, niebywale zadbana, elegancka i z klasą. Ale… co miała na myśli wybierając tę firanową niebieską kreację? To nie był dobry wybór. Sukienka jest sama w sobie nieudana, jednak to nie jedyny zarzut. Jej krój też nie jest strzałem w dziesiątkę – z takim ciałem szkoda spowijać się firanami, naprawdę.
Ania Mucha nie byłaby sobą, gdyby zrezygnowała z nieustannego brylowania, czarowania obiektywu i wysyłania buziaczków. Postawiła na dość klasyczny duet – czerń z czerwienią, mocny makijaż oczu i brak dodatków. Wyglądała dobrze, ale… nudno. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że sukienka była nie do końca dopasowana – jej właścicielka raz po raz poprawiała opadający dekolt. Chyba, że to też był zabieg, mający na celu przykucie uwagi. Nie wiem, możliwe, że na męską część imprezy podziałało :).
Marta Żmuda-Trzebiatowska to kolejna niekwestionowana piękność. Jej kreacja miała dość ciekawy krój, natomiast buty z pasków dały obserwatorom jasno do zrozumienia, że Marta jest na bieżąco z wchodzącymi na salony trendami 2011. Jednak ciężko mi pozbyć się wrażenia, że jej czarno-biała sukienka nieco poszerzyła nienaganną sylwetkę aktorki. Ładnemu nie we wszystkim ładnie?
Małgosia Socha jest przesympatyczna i nawet, jeśli zdarzy jej się gorszy dzień, ciężko mi nie uśmiechnąć się na jej widok. Ale cóż – nie do końca kupuję jej stylizację. Dzianinowy prosty top – w porządku, dodatki – okej, jednak nic nie poradzę na to, że nie znoszę efektu marmurku, choćby był najmodniejszym trendem wiosny (a nie jest, chyba, że coś przegapiłam?).
Katarzyna Glinka postawiła na granat i szarość. Piękny duet i poprawne zestawienie. Może nie ma fajerwerków ale na pewno nie przesadziła w żadną stronę.
A jakie jest Wasze zdanie?…

 

Quiz!

Grudzień 14, 2010 § Dodaj komentarz

🙂

Dziś niespodzianka – quiz wiedzy o Szarej Myszce!
KLIK!

… a tu kilka drobnych podpowiedzi… 🙂

Powodzenia! 🙂

W Zachęcie zachęcająco

Grudzień 3, 2010 § 2 komentarze

Świat celebrytów to przede wszystkim „bywanie”. A okazji do tegoż nasze rodzime gwiazdy mają wiele. Tu premiera, tam wernisaż, wreszcie – promocja marki.  Joanna Przetakiewicz, aktualna partnerka polskiego miliardera Jana Kulczyka oraz  projektantka Magda Butrym weszły na rynek modowy z marką LA MANIA. Z tej okazji pani Joanna zorganizowała imprezę inauguracyjną w Galerii Zachęta. Zaprosiła wiele znanych z mediów osobistości.
I ja lubię takie okazje, bo można popatrzeć i poddać życzliwej ocenie 😉
Obiecuję, że innej dziś nie będzie. Jest piątek, przed nami weekend i moc pozytywnych fluidów.

Trzeba to stwierdzić jasno – blond rządzi na salonach (brunetki, przyjmijcie to z godnością ;))

 

fot. plotek

Wszystkie panie wykazały się klasą w wyborze imprezowej stylizacji. Biała dzianinowa sukienka Anji Rubik błyszczała z daleka, a wyraziste kreski dodały jej spojrzeniu prawdziwej głębi. Podoba mi się także skromne, nieco pensjonarskie wydanie Agnieszki Popielewicz. Mogłaby nieco popracować nad doborem odpowiedniej dla swojego typu urody fryzurą, nie jestem też fanką jej makijażu. Natomiast zalecane w przypadku pragnienia wydłużenia nóg monochromatyczne zestawienie rajstop i czółenek wypada w jej przypadku bardzo korzystnie. Ola Kwaśniewska rzadko kiedy wypada źle. Tym razem postawiła na brązy i odcienie miodu – ciepłe kolory przy jej typie urody to strzał w dziesiątkę. Hitem jest dla mnie Magda Mołek, lady in black, jednolita i pozornie minimalistyczna (niezauważalne dodatki), zrobiła według mnie prawdziwą furorę. Świetna sukienka i promienny uśmiech okazały się doskonałym duetem. 🙂

Na deser Borys Szyc w sweterku z szalenie modnym motywem skandynawskich reniferków:

fot. plotek

Nie jest to może szczyt elegancji, ale plus za śledzenie dzianinowych trendów 😉

(O)polskie wariacje modowe

Wrzesień 14, 2010 § 5 komentarzy

Festiwal w Opolu to nie tylko święto muzyki. To także, jak każda tego typu impreza – targowisko próżności ;). Na portalach plotkarskich i w prasie kolorowej dyskutuje się potem nie tylko o tym kto jak zaśpiewał, ale, a może wręcz przed wszystkim – o tym, kto jak wyglądał.
Każda taka okazja, stanowiąca dla celebrytów pretekst do przespacerowania się przed obiektywami fotoreporterów, uświadamia mi, jak nieskończenie rozmaite są ludzkie gusta.
Zapraszam do prześledzenia najbardziej wyrazistych według mnie stylizacji festiwalu w Opolu 2010.

 

fot. zeberka

 

« Read the rest of this entry »

W stylu pin-up girl

Sierpień 10, 2010 § Dodaj komentarz

Panowie od dziesięcioleci uwielbiali wieszać (po angielsku: pin-up) na ścianach zdjęcia i ryciny pięknych, zmysłowych pań. Tak więc pin-up girls były ni mniej ni więcej – dziewczynami do powieszenia na ścianie. Jednak trendy modowe, panujące w czasie, w którym utrwaliło się to pojęcie, a więc na przełomie lat 40 i 50tych, zdeterminowały sposób specyficznej stylistyki dziewczyn z plakatu.

Charakterystyczne cechy pin-up girl to – czarna, wyrazista kreska na powiece, sztuczne rzęsy, mocno podkreślone czerwone usta, głęboki dekolt, wysokie stany, kobiece kroje bluzeczek i sukienek (w tym dominujący trend rozkloszowanych spódnic), kolory i wzory kojarzone ze stylem marynarskim – niebieski, biel i czerwień, dużo pasków, szerokie kołnierze, ale także inne motywy – groszki, kokardki, wisienki.

Pin-up girl była kusicielką bardzo zawoalowaną, dużą rolę w rysunkach, których bohaterką była, odgrywało niedopowiedzenie. To, że amerykański żołnierz dowiedział się jaką bieliznę skrywa falbaniasta sukienka roześmianej dziewczyny z plakatu, nie było bynajmniej dziełem jej wyuzdania. Najpewniej podwiał ją wiatr, albo niesforny szczeniak, z którym piękność z rysunku wyszła na spacer, ściągnął jej spódnicę.
Obecnie wielbicielki stylu pin-up mają spore pole do popisu, gdyż niemal wszystkie elementy ich stylizacji są obecnie modne, a nawet jeśli chwilowo nie – w sieci można znaleźć sklepy, zajmujące się szyciem i sprzedażą tylko i wyłącznie strojów dla seksownych kobietek z plakatu.

A może by tak sklecić pin-up girl look z tego, co mamy pod ręką, lub możemy mieć na jedno kliknięcie myszą?

Propozycja numer 1 – dziewczęca.  Charakterystyczne pończochy ze szwem na łydce, czy wiecie, że pin-up girls, nie mogąc zakupić odpowiednich, uciekały się do rysowania kreski z tyłu nogi!

fot. bebe, esensa, h&m, retro housewife, revlon, marks and spencer

Propozycja numer 2 – zawadiacka.

fot. miss selfridge, NIFE, esensa, shoewawa, h&m, chanel

Propozycja numer 3 – elegancka.

fot. victoria secret, NIFE, stylowe butki, trashyrtart, empresjadevintage, chanel

Ja biorę tę środkową, a Wy? 😉

Nie taki kicz straszny

Lipiec 13, 2010 § 4 komentarze

Kicz to zapożyczenie z języka niemieckiego (od kitch) i znaczy tyle co – tandeta, bubel, rzecz o kiepskiej jakości, schlebiająca popularnym gustom, niewiele zaś mająca wspólnego z artyzmem. Jest to określenie pejoratywne i często kontrowersyjne – co, dla jednych ma zerową wartość artystyczną, dla drugich może może stanowić atrakcyjną sztukę.

Jest jeszcze coś takiego, jak kicz zamierzony, którego osobiście jestem oddaną fanką. Jak poucza Wikipedia – celowa kiczowatość bywa świadomie wykorzystywana przez wybitnych artystów, jako forma przekornej wypowiedzi, tworzonej na przekór „akademickim standardom”, pokazująca, że sztafaż kultury masowej również może stanowić cenne tworzywo i że często zaliczanie czegoś do kiczu jest raczej wyrazem arogancji kulturowej niż obiektywną oceną artystyczną.

Nie wiem czy wyrazem arogancji kulturowej jest mój wieszak z głową jelonka w przedpokoju, i czy znawców dobrego designu bardzo rażą moje cekinowe balerinki we wściekłym amarancie, wiem jedno – kicz bywa wspaniałym „rozjaśniaczem” ciemnej, nudnej, nazbyt poprawnej formy, i, jeśli tylko nie przesadzimy z dozowaniem go – bywa bardzo, bardzo stylowy.

fot. river island, top shop, forever 21, reserved, h&m, cropp, house

Czymże jest cekinowa mini, kolczyki-wisienki i bransoletka z plastikowymi różyczkami jeśli nie stuprocentowym kiczem? Czy okulary-serca i naszyjnik z ptaszkiem niosącym w dziobku kwiecie mogą być w dobrym stylu?

Ja uważam, że z powodzeniem.
A Wy?

Where Am I?

You are currently browsing the ciekawostki category at SZARA MYSZKA.