Symbioza kolorów – turkus i złoto

Styczeń 4, 2011 § 3 komentarze

fot. snobka, flickr, h&m

Nazwa kolor turkusowego pochodzi od słowa opisującego kamień szlachetny. Turkus kojarzy się z podróżami, a w wielu kulturach uważany jest za kolor ochronny. Biżuteria z turkusów ma także charakter talizmanu. Chętnie sięgamy po odcienie turkusu, bo pasuje do większości popularnych kolorów, jak brązów, beżów, granatów i szarości, a dodatkowo ożywia je.  W zestawieniu ze złotem może stworzyć kombinację zniewalającą. I choć jest to zestawienie przywodzące na myśl raczej letnie niż zimowe plener, doskonale sprawdzi się jako pomysł na kreację karnawałową.

fot. amrita singh, philip lim, arden b, bottega venetta, brownsfashion, charmand chain, chan luu, debenhams, d&g, diane von furstenberg, forzieri, mirabella, giuseppe zanotti, irregular choice, julia clancey, the outnet, polki, tiffany, topshop, opi, sephora, wizaz, yvonne spore, kirnazabette.

Turkusowa sukienka i złote dodatki? Kryształki o barwie turkusa oprawione w stare złoto? Turkusowo-złoty makijaż? Ja jestem bardzo za. W styczniu wybieram się na karnawałową fetę ze znajomymi i już wiem jakie zestawienie kolorystyczne wybiorę.
🙂

 

Symbioza kolorów – śliwka w miodzie

Październik 26, 2010 § Dodaj komentarz

fot. flickr, snobka, nike, thelermonthupton, modna, katinka matson, pillows4me

Zupełnie na przekór brązom i szarościom panującym aktualnie w wielu butikach hołubię ostatnio pewien kolorystyczny duet. To połączenie miodowej, ciepłej żółci z głębokim fioletem. Coś wspaniałego. Bardzo energetyzujące, radosne, dające masę dobrej energii.
Uwielbiam połączyć moją fioletową sukienkę z miodową torbą i intensywnie żółtym szalem. To moja osobista koloroterapia. Bez niej podupadam na zdrowiu 😉

fot. alexander mcqueen, alexander wang, barneys, browsfashion, fantasy jewellery box, charmandchain, fendi, frye, gravity people, h&m, john lewis, jaeger, kurt geiger, julesb, marc jacobs, mulberry, NIFE, louboutin, sabrina dehoff, reserved, topshop, see by chloe

Niech mi ktoś powie, że miks tych kolorów nie sprawia, że zaczyna uśmiechać się szerzej…Na mnie działa.

Symbioza kolorów – szarości i landrynkowe róże

Wrzesień 7, 2010 § 3 komentarze

 

fot. ale ladne, belly belt, groszki, chanel, modna, flower felt design, hypericumfragile, broszki z filcu, duzy biust, tamatis.

 

« Read the rest of this entry »

Nie tylko do alkowy

Lipiec 30, 2010 § 5 komentarzy

Czy macie w swojej garderobie rzeczy nie do końca określone w kwestii swojej roli? Koszulkę, o której konserwatywna mama mówi, że nadaje się tylko na bieliznę, i sukienkę, która równie dobrze mogłaby być nocną haleczką?
Osobiście staram się unikać takich dwuznaczności, bo operując nimi można łatwo otrzeć się o tandetę i stylistyczny dramat. Jednak zdarzyło mi się kupić coś z działu BIELIZNA, a nosić jako element garderoby wyjściowej.

Zobaczcie tylko – oto koszula od H&M.  Znalazłam ją w dziale nocna bielizna, czyli, jak sugeruje producent, służy tylko do spania.

fot. h&m

Ale czy na pewno?

fot. h&m, deezee, polyvore, tchibo, bijou brigitte.

Fajny, niezobowiązujący zestawik, w sam raz na letni spacer po mieście.

Moją w wątpliwość wzbudziło także to body.
Fakt, jest koronkowe, mocno bieliźniane, nie bez kozery znalazło się w dziale lingerie, sklepu River Island.

fot. river island

Jednak…

fot. deni cler, river island, swarovski, opi, chce to, clothing, venezia.

Można z jego wydatną pomocą stworzyć bardzo kobiecą, seksowną stylizację, w której dżinosowe rurki wnoszą nieco swobody casualu, a elegancka marynarka i kolczyki nadają całości nutę wyrafinowania i wytworności.

I moja trzecia wątpliwość – Reserved podaje, że poniższe spodnie to nic innego, jak gatki piżamowe…

fot. reserved

Dałabym głowę, że nikt nie zauważyłby tego faktu, gdyby je zgrabnie wpleść w wyjściową stylizację numer 3.

fot. reserved, taranko, top shop, bijou brigitte, aldo, inglot.

Mmmm. Uwielbiam takie soczyste kolorki.

Przekonałam Was? 😉

Od pierwszego… wrażenia

Marzec 16, 2010 § 8 komentarzy

Moja dobra znajoma wpadła w popłoch.
Wielkimi krokami zbliżało się pierwsze spotkanie z jej przyszłymi teściami, zwane przez nas żartobliwie okazaniem. Rodzice jej narzeczonego mieszkają na drugiej półkuli, tak więc pomimo szczerych chęci nie mieli jeszcze okazji poznać narzeczonej swego syna. Owszem – rozmawiali przez telefon, wymieniali maile, ale przecież każda z nas wie – to nie to samo, co spotkać się i porozmawiać face to face.

Jak powinnam się ubrać? – nieszczęśnica obgryza nerwowo paznokcie.

Droga N., ta notka z dedykacją dla Ciebie 😉

Jak się ubrać na spotkanie z ludźmi, na których chcesz zrobić jak najlepsze wrażenie, lecz jednocześnie wiesz, że za chwilę będziecie rodziną? Odpowiedź jest prosta. Do klasy i dystyngowania zestawu, jaki przyodziałabyś na poważną rozmowę biznesową dodaj szczyptę luzu i nieco fantazji. Raczej zrezygnuj z uniformu – biała koszula plus czarna spódnica i szpilki. Chyba, że w takim właśnie zestawie czujesz się najlepiej. Na pewno nie udawaj. To Twoi przyszli teściowie – mają Cię zaakceptować taką, jaką jesteś.

I tu sporządziłam dwa zestawy. Jeden dla Pań preferujących klasyczną ascezę kolorystyczną:

fot. charlotte russe, snobka, groszki, nife, inglot, biżu4u

Do rozkloszowanej spódnicy z satyny Charlotte Russe, zakładamy czarną, prostą bluzkę z bufkami od Nife. Całość wieńczymy oficerkami z Max&Co, paskiem z Tally Weijl, kopertówką Ochnik. Do uszu – łezki z pereł, paznokciom można zafundować delikatny French.

I propozycja nr 2.

fot. snobka, stylistka, venezia, lula, ars neo, cyrylla.fotoblog

Ołówkowa popielata spódnica z podniesionym stanem dobrze zagra z bluzką Taranko, w modnym odcieniu indygo. Do tego kobiece, a zarazem lekko zawadiackie czółenka z Venezii, torebka Juicy Couture, malinowe kolczyki i współgrająca brasoletka. Paznokcie ewidentnie potrzebują różu.

I jak, moja droga? (moje drogie!), pomogłam? 😉

Falbanek czar

Luty 9, 2010 § 1 komentarz

Jak co wieczór oglądałam Fakty.
Tym razem jednak nie treści przekazywane telewidzom pochłonęły mnie bez reszty, a piękna bluzka, jaką miała na sobie Justyna Pochanke. Granatowe cudo ze stójką i poprzecznym żabotem. Doprawdy nie wiem, o czym pani Justyna mówiła do telewidzów ze szklanego ekranu tego wieczoru… 🙂

fot. Szara Myszka

Falbanki, żaboty, marszczenia to moje ulubione akcenty ozdobne damskiej garderoby. To dzięki nim sukienki, bluzki i spódnice zyskują efekt zwiewnej lekkości. Są też niezwykle wdzięczne i kobiece.

Dziś proponuję tournee po pełnej falbanek garderobie naszych rodzimych gwiazd i celebrytek.
Na początek zawsze świetnie ubrana Aneta Kręglicka i jej fenomenalna sukienka:

fot. kozaczek

Sporym wyczuciem i fantazją wykazała się też utalentowana aktorka Agata Buzek:

fot. zeberka

… oraz Justyna Steczkowska, z której pomysłami bywa różnie;) Jednego natomiast nie można jej odmówić – ma doskonałą figurę i wie, jak ją wyeksponować.

fot. kozaczek

Uroczo wygląda też soczyście zielona falbanka Agnieszki Szulim.

fot. zeberka

Edyta Górniak również przepada za żabotem. Warto zwrócić uwagę na całość tej kompozycji, widać, że tym razem piosenkarka zawierzyła komuś, kto miał dobry pomysł i dobrze. Jej własne pomysły często ocierały się o infantylizm i kicz.

fot. hity czy kity

Na uwagę zasługuje też czarna kreacja Moniki Brodki. Kołnierz pierrota – tylko dla bardzo młodych dziewczyn.

fot. kozaczek

Na koniec o tym jak NIE NALEŻY nosić falbanek:

fot. onet, zeberka, polki

Ale o tym pewnie każda z Was doskonale wie :).

…i jeszcze słówko o karnawale

Styczeń 19, 2010 § Dodaj komentarz

Postanowiłam pociagnąć temat karnawałowych szaleństw i poszperać nieco tu i ówdzie, by znaleźć dla Was jakieś ciekawe wieczorowe propozycje, by urzeczywistnić które, wystarczy niedługa wycieczka do centrum handlowego. Wiele razy słyszałam od koleżanek narzekania, podczas wspólnego myszkowania w butikach, że ta, czy inna bluzka, byłaby naprawdę rewelacyjna, gdyby tylko wiedziały z czym ją zestawić.

Wiadomo – nie każda z nas ma na tyle odwagi i ogłady w dobieraniu zdecydowanych kolorów, co Cameron Diaz, a może raczej – jej stylistka.

fot. Red Carpet Style

Intensywnie amarantowa suknia od Chrystiana Diora w połączeniu z turkusową, sporych rozmiarów, biżuterią to od wielu już lat mój wieczorowy numer jeden. Jednak kolorystyczna bomba, nawet najlepiej przemyślana, nie jest warunkiem koniecznym, by zachwycić szykiem kreacji i towarzyszących jej dodatków.

Namawiać do odwagi można, ale trzeba też wiedzieć, kiedy dać za wygraną. Jeśli najlepiej czujesz się w czerniach bądź szarościach, zdecyduj się na właśnie na nie. Najważniejsze to działać w zgodzie ze sobą, również dobierając karnawałową garderobę i inne detale.

Oto moje propozycje.

Pierwsza dla żądnych żywej kolorystyki –

fot. Idolo, We Dwoje, Groszki, LuxLux, Ars Neo.

Druga – dla klasycznych ladies in black.

fot. Orsay, We Dwoje, Snobka, Groszki.

Osobiście jestem zwolenniczką czerpania garściami z obydwu stylistyk.  Ta fantastyczna aksamitna, bufiasta sukienka od H&M w zestawieniu z rajstopami w ciemnym odcieniu różu wyglądałaby wspaniale. Z kolei ocierający się o kicz cekinowy, bladoróżowy top wymaga spokojniejszej oprawy. Choćby ciemnych szortów od Orsaya.

A jakie są Wasze tegoroczne typy nadające się w sam raz na karnawałowe szaleństwo?…

Where Am I?

You are currently browsing the Jak nosić? category at SZARA MYSZKA.