Koralowa rafa

Lipiec 16, 2010 § 1 komentarz

Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego. Gdyby królowa Karolina istniała współcześnie, byłaby bardzo na topie ze swymi koralowymi koralami.

Jak donoszą trendsetterzy – koral to jedna z dominujących barw sezonu wiosna/lato 2010 oraz jeden z wielu (jestem bardzo niezdecydowana!) uwielbianych przeze mnie kolorów.

fot. h&m, allegro, louboutin, reserved, river island, bebe, top shop, stop secret, troll, orsay.

Nie jest to kolor łatwy. Źle zestawiony może poważnie zeszpecić. Lecz dopóki nosimy go w towarzystwie bieli, szarości, beżu, khaki, oliwki, turkusu, granatu, czeni i złota – nic nam nie grozi. Koral pięknie koresponduje zarówno ze złocistą, smagniętą słońcem cerą, jak i bladym alabastrem. Wyjątkowo pięknie wyglądają w koralu rudzielce o piegowatych dekoltach i ramionach. Uwielbiam ten typ urody i nigdy nie zrozumiem, jak można wybielać piegi!

A oto celebrytki, które poznały się na mocy koralu:

fot. gossip.whyfame, absolutely fabulous, chic galleria, gazeta.pl, theybf, polki, stylistka.

Mając do dyspozycji genialną suknię Toni Colette, gwiazdy doskonałego serialu United States of Tara (piąta od lewej),  i własny ślub w perspektywie, na pewno porzuciłabym konwencjonalne pragnienie bieli. Coś pięknego!

Siedem dziewczyn z Albatrosa, tyś jedyna

Czerwiec 18, 2010 § 3 komentarzy

Jak co sezon, projektanci mody rzucają w eter swoje idee. To on nas, odbiorców ich pomysłów zależy, który z trendów stanie się dominującym w określonym ułamku czasu.
Z moich obserwacji wynika, że w sezonie wiosna-lato 2010 wygrywa zdecydowanie styl marynarski. (Klimaty florystyczne zażarcie kłócą się o pałeczkę pierwszeństwa, ale to paski widoczne są WSZĘDZIE).

Tradycyjnie sporządziłam dla Was kilka opcji inspirowanego marynistycznym trendem ubioru.
Kolory obowiązkowe – biel, granat, czerwień. Motyw obowiązkowy – pasy, kotwice, koło steru, muszelki, żagielki, plecione ze sznurków paski. Reszta zależy od Was.

Zestaw pierwszy zdaje się mówić – nieważne, w jakim stylu się poruszam, ważne, by emanował ze mnie seksapil.

fot. zeberka, NIFE, allegro, dorothy perkins, tommy hilfiger, helen yarmark, 3suisses

Zestaw drugi hołduje myśli – lubię być kobieca, ale kocham zawadiackie załamania formy.

fot. h&m, snobka, shopbop, groszki, reserved

Zestaw trzy to luz portowej przechadzki. Materiałowe baleriny, by obcas nie utkwił w ażurze drewnianego pomostu, lekka bawełna i odcienie błękitu dla podkreślenia swobody stylizacji.

fot. NIFE, reserved, iloko, go for shopping, londonerka, h&m, lacoste.

Wreszcie zestaw cztery.
To opcja, która mówi –  twierdzisz, że wyglądam świetnie? Serio?? A wciągnęłam na grzbiet, co miałam pod ręką, i taka jestem jakaś niedopracowana…
Nonszalancja – boyfriend jeans, luźny kardigan, góra bikini zamiast sztywnego biustonosza, wygodne japonki, worek. Niby nic, ale włóż w to wszystko lekko opalone ciało i efekt murowany.

fot. h&m, flagrantchic, alloy, chce to, roxy, promocyjne

Ahoj, dziewczyno bosmana!;)

Świat zza kratek ;)

Maj 28, 2010 § 2 komentarzy

fot. trendz, harel blox

Jednym z kilku dominujących trendów obecnie trwającego sezonu wiosna/lato 2010 jest kratka. Przyznam, że nie jest to mój ukochany motyw, co nie oznacza, że nie mam w swej przepastnej ;) szafie kraciastych fatałaszków. Jeśli mam głosować w plebiscycie – góry vs doły, zdecydowanie stanę po stronie szortów i spódniczek. Choć kraciaste bluzeczki koszulowe o bufiastych lub wykończonych falbanką rękawach, zdobne w żaboty, czy te z dystyngowaną, elegancką stójką bywają wyjątkowo wdzięcznym elementem wiosenno-letniej stylizacji.
Jakie mam spojarzenia? Wiadomo, Burberry. To skojarzenie najpierwsze, klasyka kratki. Po drugie – imidż oscylujący w stronę punk. W latach wczesnoszkolnych bardzo lubiłam zestawienie ciężkich, czarnych martensów, czerwonych rajstop i kraciastej, szockiej spódniczki, które, w moim ówczesnym mniemaniu stanowiło o modowym wysublimowaniu i buntowniczej naturze. Po trzecie – wiejskie, sielskie klimaty. Tam krowa, tu snop siana, a na łące Maryna w kraciastej, pastelowej sukienczynie. Jakby dobrze się zastanowić widzę też spoconego, utytłanego w smarze mechanika samochodowego i kraciastej, koszuli z oberwanymi rękawami i obnażonych bicepsach. Tak, to chyba wszystkie skojarzenia z motywem kratki. Macie inne? Nie dziwi mnie to. To przecież bardzo subiektywne ;)

Wyszperane w sieci.
Kratka z pazurem, czyli ta z dominującą rolą czerwieni.

fot. bucikowo, gendai, polki, kuferart, house, allegro

Kratka pastelowa, czyli Maryna na łące plecie wianek.

fot. promod, reserved, river island, new yorker, cropp town, allegro

I kratka bezpieczna. Szarobura. Chyba jedyna w jakiej obecnie widziałabym siebie.

A Wy?:)

Spodnie mojego lubego

Maj 14, 2010 § 1 komentarz

fot. heels and steals

Luźne,zwężane ku dołowi, opadające z bioder, często miejscami poprzecierane, bywa, że wręcz podarte. Obowiązkowo o podwiniętych nogawkach.
Brzmi niezachęcająco?

Krytycy trendu twierdzą, że workowate spodnie, pozbawiające kobiecości są nie do przyjęcia. Że poszerzają optycznie biodra, skracają sylwetkę, nie służą dbającej o pociągający look.
Ja uważam, że wszystko zależy do tego, z czym są zestawione.

Dlatego musimy uważać, by nonszalancki, niedbały trend, nie poprowadził nas w kierunku luźnych tiszertów i trampek. Taki zestaw ma oczywiście prawo bytu, ale raczej by koszeniu trawy, czy zabawie z dziećmi. Jeśli wybieramy boyfriend jeans jako część outfitu wyjściowego, pamiętajmy o właściwej reszcie. Gladiatorki, baleriny, a także buty na obcasie na dole, oraz obcisły top, bądź wdzięczna bluzeczka z falbaną na górze doskonale skomponują się z parą pozornie niedopasowanych spodni, nie tworząc wcale dysonansu.
Postarajmy się przy tym nie obwieszać nadmiernie dodatkami, a całość uczynić względnie ascetyczną.

Boyfriend jeans, jak nietrudno się domyślić, zawdzięczają swoją nazwę przypuszczeniu, iż zostały wyciągnięte z szafy chłopaka. Plotkarskie media spekulowały nawet, że Katie Holmes, prekursorka trendu, faktycznie nosi spodnie swojego męża, Toma.

fot. everydayfacts, celebrityclothingline, jeansuniverse, jahaute, style fizz, lula.

Katie była na początku bardzo krytykowana za lansowanie mody na workowate, pozornie niechlujne spodnie. Jak w każdym innym niekonwencjonalnym działaniu jej autorstwa, węszono symptomy rzekomej depresji. Szybko okazało się, że „depresja” Katie udzieliła innym celebrytkom, a zaraz potem – że świat zakochał się w boyfriend jeans i za nic ma krytykę trendu.

fot. fashion mag, fashionesedaily, denimsandjeans, jeansuniverse, denimblog

Jakie jest Wasze zdanie?

Ciągle pada…

Maj 11, 2010 § 6 komentarzy

Kalosze to dziś nie tylko praktyczne obuwie umożliwiające brodzenie w kałużach czy błocie. By je założyć nie trzeba mieć potrzeby z gatunku tych pragmatycznych, jak przekopanie działki po deszczu, czy spacer po mazurskim lesie o brzasku.
Kalosze nosi się, bo tak. Bo są ładne. Bo są modne. Bo fajnie się w nich wygląda. Bo pasują do wszystkiego – rurek, legginsów, spódniczek, sukienek, szortów. A przy tym, co umyślnie dodaję dopiero na końcu, umożliwiają komfortowe przemieszczanie się w razie mokrej, jak dziś i ostatnio, pogody.

celebrytki w kaloszach - fot. daily mail, geekshoes, w spodnicy, koktajl24

Kolory i style gumiaków są tak rozmaite, że bez problemu znajdzie coś dla siebie i eteryczna romantyczka, amatorka kwiecistych ornamentów i czarna gothic-girl.

fot. celia birdwell, allegro, coppergorilla, croftequestrian, decathlon, deezee, evercreatures, next, heavy duty, hunter, joules, tayberry, groszki.

Żebym nie była gołosłowna – oto propozycje:

Gumiaczki dla wielbicielki motywów zwięrzęcych. Mraaaaaaaaaaauuuuu.

fot. allegro

Klasyk gumowego obuwia, Hunter, ma propozycję dla romantycznej duszy.

fot. hunter

… i jeszcze trochę kwiecia.

fot. evercreatutes, hunter, groszki, allegro, celia birdwell

Dla świadomej fashionistki, która wie, że motyw marynarski rządzi tegorocznej wiosny i lata.

fot. joules

Pasiaki w wersji pastelowej.

fot. croft equestrian

Niezawodny Hunter dla amatorki staroświeckich rycin.

fot. hunter

Czarny gumiak z ćwiekami dla wielbicieli ciężkiej muzyki i takiegoż image’u.

fot. next

Nie trzeba iść przez las z koszyczkiem do chorej babci, by zapragnąć tych cudownych czerwonych kaloszy z wdzięczną kokardką z tyłu łydki.

fot. joules

Propozycja dla minimalistek, skłaniających się ku tezie, że jednak gumiak to gumiak, a nie kolejna szansa na modowe zaistnienie.

fot. decathlon

Co wybieracie?:)

Gladiatorką być

Kwiecień 20, 2010 § 6 komentarzy

Może jeszcze za wcześnie na pogaduszki o sandałach i klapkach, choć widok niejednej gorącej pani zdecydowanie temu przeczy. Lada moment przyjdzie jednak dzień, który wymusi na nas zrobienie wyjątkowo starannego pedikiuru, a komoda na buty znów zapełni się japonkami, wysyłając kozaki i botki na zasłużony odpoczynek na dno szafy.

Dziś moją uwagę przykuły sandały rzymianki, zwane również gladiatorkami.

fot. lula, deezee blog

Pamiętam, że jeszcze do niedawna uważałam ten fason za niestrawny i wyjątkowo niełaskawy dla nogi. (Chyba, że dysponuje się bardzo szczupłymi, pięknymi nogami, wtedy żaden fason niestraszny, lecz niestety do tych szczęściar nie należę).
Co zatem stało się, że teraz wzdycham, kiedy na nie patrzę?

Nie wiem, są cudowne.

fot. aldo, deichmann, marisha, venezia, luxlux, stylio, topshop ryłko, allegro.

Osobiście najbardziej pokochałam te jasne z kwiatami od Top Shop.

fot. topshop

Mniam.

Chyba czas na jakieś wiosenne zakupy obuwnicze.
Czego sobie i Wam życzę! :)

Za mundurem panny sznurem!

Kwiecień 9, 2010 § 7 komentarzy

fot. w spodnicy, polki, powabna

Beże, brązy i szarości. Ciemna zieleń i khaki. Gdzieniegdzie czerń.
Różowości i falbanek brak. Nuda? No cóż, styl militarny na pewno nie może konkurować ze zwiewnymi sukienkami o bufiastych rękawach w kategorii – lekkość i kobiecość. Jest jednak, przynamniej w moim odczuciu, szalenie seksowny.
(Czy to nie ze względu na militarny anturaż romans Janka i Marusi wydawał się tak namiętny?… ;))

Dziś przygotowałam kilka militarnych zestawień. Na dowód, że może być wojskowo, ale kobieco :)

Wersja pierwsza, spódniczkowa:

fot. top shop, river island, nife, snobka, leliwa, yes

Wersja druga, szortowa:

fot. river island, top shop, 3 suisses, shopmania, art deco

Wersja trzecia, dżinsowa:

fot. river island, orsay, allegro, top shop, nife, zara.

Która z nich najbardziej Wam odpowiada? :)

Where Am I?

Aktualnie przeglądasz kategorię sezon wiosna/lato 2010 na SZARA MYSZKA.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.