Wielkanocne rozterki modowe

Marzec 30, 2010 § 7 komentarzy

Bywając na forach poświęconych modzie napotykam rozmaite wątki z wołaniem o pomoc w dobraniu garderoby oraz dodatków na określone okazje.  W pierwszym odruchu myślę, że to naiwne pytanie – każda z nas ma swoje preferencje i granice. Dla jednej wysokie szpilki są wyskokiem i ekstrawagancją, dla innej – codziennym elementem atrakcyjnego outfitu służbowego.

Każda okazja wymaga innego podejścia do zagadnienia i jedną z takich okazji na pewno są święta spędzone w gronie rodziny. Tu należy wziąć pod uwagę rozmaite niuanse, przy czym naturalnie nasze dobre samopoczucie i swoboda są na pierwszym miejscu. Ale.
Jeśli lubisz bardzo głębokie dekolty, a wiesz, że starsi członkowie familii bywają Twoim strojem zakłopotani, zrezygnuj z nich. Nie szukaj frontu do nieprzyjemnej wymiany zdań. Nie oznacza to, że masz ubrać się jak pensjonarka. Jesteś osobą dorosłą i nikt nie wymaga, byś zawsze występowała w szacie złożonej ze stójki na górze i plisów na dole, najlepiej za kolano. Po prostu wyglądaj tak, jak uważasz za stosowne, minus wszelkie kontrowersje.

Tradycyjnie pobuszowałam w sieci i sporządziłam dwie świeże kolorystycznie propozycje zabłyśnięcia za wielkanocnym stołem. Pastele podkreślają radosny charakter świąt Wielkiej Nocy a piękne żabotowe bluzki (od Nife) na pewno zyskają uznanie najsurowszego sędziego modowego, jakim jest konserwatywna babcia czy ciocia.

fot. snobka, nife, wylegarnia, magia kobiet, zeberka, revlon.

Zestaw pierwszy – dla osoby gustującej w subtelnym połączenie różu z szarością, nie wyobrażającej sobie wyjścia gdziekolwiek bez obuwia na wysokim obcasie. Cukierkowa delikatność tego zestawienia zostaje nieco zrównoważona grafitowym lakierem do paznokci.

I dwa:

fot. groszki, nife, arsneo, wylegarnia, cogdziezaile, artystyczna dusza.

Dla osoby ceniącej sobie płaską podeszwę wygodnych balerinek i jasne kolory.  Jasnozielona kopertówka i szary cień do powiek przełamują ten biało-beżowo-żółty zestaw, dodając całości delikatnego pazura i charakteru.

Który wybieracie? 🙂

Od pierwszego… wrażenia

Marzec 16, 2010 § 8 komentarzy

Moja dobra znajoma wpadła w popłoch.
Wielkimi krokami zbliżało się pierwsze spotkanie z jej przyszłymi teściami, zwane przez nas żartobliwie okazaniem. Rodzice jej narzeczonego mieszkają na drugiej półkuli, tak więc pomimo szczerych chęci nie mieli jeszcze okazji poznać narzeczonej swego syna. Owszem – rozmawiali przez telefon, wymieniali maile, ale przecież każda z nas wie – to nie to samo, co spotkać się i porozmawiać face to face.

Jak powinnam się ubrać? – nieszczęśnica obgryza nerwowo paznokcie.

Droga N., ta notka z dedykacją dla Ciebie 😉

Jak się ubrać na spotkanie z ludźmi, na których chcesz zrobić jak najlepsze wrażenie, lecz jednocześnie wiesz, że za chwilę będziecie rodziną? Odpowiedź jest prosta. Do klasy i dystyngowania zestawu, jaki przyodziałabyś na poważną rozmowę biznesową dodaj szczyptę luzu i nieco fantazji. Raczej zrezygnuj z uniformu – biała koszula plus czarna spódnica i szpilki. Chyba, że w takim właśnie zestawie czujesz się najlepiej. Na pewno nie udawaj. To Twoi przyszli teściowie – mają Cię zaakceptować taką, jaką jesteś.

I tu sporządziłam dwa zestawy. Jeden dla Pań preferujących klasyczną ascezę kolorystyczną:

fot. charlotte russe, snobka, groszki, nife, inglot, biżu4u

Do rozkloszowanej spódnicy z satyny Charlotte Russe, zakładamy czarną, prostą bluzkę z bufkami od Nife. Całość wieńczymy oficerkami z Max&Co, paskiem z Tally Weijl, kopertówką Ochnik. Do uszu – łezki z pereł, paznokciom można zafundować delikatny French.

I propozycja nr 2.

fot. snobka, stylistka, venezia, lula, ars neo, cyrylla.fotoblog

Ołówkowa popielata spódnica z podniesionym stanem dobrze zagra z bluzką Taranko, w modnym odcieniu indygo. Do tego kobiece, a zarazem lekko zawadiackie czółenka z Venezii, torebka Juicy Couture, malinowe kolczyki i współgrająca brasoletka. Paznokcie ewidentnie potrzebują różu.

I jak, moja droga? (moje drogie!), pomogłam? 😉

Cudze chwalicie…

Styczeń 22, 2010 § 2 komentarze

Pamiętacie takie znaczki?



Widniały niegdyś na wielu rodzimych produktach, symbolizując dumę z dokonań rodaków. I my bądźmy orędowniczkami ubrań szytych przez polskie firmy odzieżowe!

Poniżej możecie przestudiować zestawienia produktów zagranicznych marek oraz naszych, rodzimych. Nie wartościuję. Nie chcę narzucać poglądu, że polskie zawsze jest lepsze. Jednak mając patriotyczną duszę, gdy spotkam dwa identyczne wyroby, jeden zachodni, drugi rodzimy, raczej preferuję ten drugi. A Wy?

Oto spódnice-tulipany w pięknym odcieniu zdecydowanego różu. Od River Island oraz od Nife.

fot. River Island, Nife

Nieustająco modna spódnica z podwyższonym stanem w równie modnej szarości. Asos vs Reserved.

fot. Asos, Snobka

A co powiecie o sukienkach? Mango czy Nife?

fot. Snobka, Nife

A teraz buty. Poniżej Simple oraz Deezee.

fot. Snobka, Deezee

Oraz bardziej elegancki fason z modną kratką. Od Marishy (dostępne w sieci Heavy Duty) bądź Quazi.

fot. Snobka, Idolo

Torebka – 3Suisses vs Reserved.

fot. Groszki, We Dwoje

Bluzka z żabotem – absolutny must-have. I tu możecie wybierać do woli. Fioletowa bluzeczka od Mango, granatowa – Nife.

fot. Polki, Nife

I na koniec biżuteria. Od Bijou Brigitte oraz Ars Neo.

fot. Bijou Brigitte, Ars Neo

Zanim pochwalicie cudze – poznajcie dobrze swoje! 🙂

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with ars neo at SZARA MYSZKA.