Mocha z cynamonem, raz!

Wrzesień 21, 2010 § 2 Komentarze

Kolorystyka jesieni, choć coroczne trendy dyktują coraz to nowe barwy i połączenia, ma dla mnie pewną stałą. Fiolety – tak, miodowe żółcie – na pewno, zielenie, czerwienie, amaranty i nade wszystko szarości.  Jednak najbardziej jesienny wydaje się być brąz.

Nie bez znaczenia są pewnie jesienne skojarzenia związane z naturą – brązowe liście szeleszczą pod jesiennym botkiem, brązowe kasztany lśnią we wrześniowym słońcu, brązowe zamszowe łebki podgrzybków chowają się pod paprocią. Coraz więcej piję brązowej kawy, bo jesień usypia mnie wyjątkowo skutecznie, coraz więcej pałaszuję brązowej czekolady, bo jakoś tak żal mi lata, i cynamon, który sypię na mleczną piankę na kawie też jest brązowy…

 

fot. asos, aldo, calypso cell, loeral, dooney bourke, h&m, chloe, chanel, endless, fossil, hayden harnett, intermix online, moschino, my theresa, reserved, we dwoje, NIFE.

 

« Read the rest of this entry »

Reklamy

Sposób na jesienne smutki

Wrzesień 17, 2010 § 5 Komentarzy

Jesień rozpanoszyła na dobre.  A świadomość, że kolejny czas spędzony na wylegiwaniu się na gorącym piasku, sączeniu owocowych drinków i produkcji serotoniny dopiero za wiele, wiele miesięcy, przyprawia mnie o lekką melancholię. Postanowiłam wymyślić sobie listę jesiennych poprawiaczy nastroju. Tak, by w razie ataku chandry móc pocieszyć zgnębioną brakiem promieni słonecznych psyche.

Ciekawa jestem, czy będzie to lista uniwersalna, czy może jednak subiektywna.
Mój numer jeden w chandrze to…

1. Zakupy. Nie oznacza to, że muszę zostawić w galerii handlowej połowę pensji. Wystarczy, że kupię coś, z czego wyjątkowo będę zadowolona. Coś, na co będę popatrywać przez resztę dnia, a w czym nazajutrz pokażę się światu.

 

fot. arizona foothills

 

« Read the rest of this entry »

Nie daj się jesiennej aurze majowej!

Maj 18, 2010 § 4 Komentarze

Jeśli globalne ocieplenie klimatu polega na tym, że topią się lodowce i całe zimno jakimś zrozumiałym pewnie tylko na naukowców sposobem przedostaje się do Europy Środkowej, to już wszystko jest dla mnie jasne. Oto mamy za oknem dramatyczne skutki globalnego ocieplenia. Widać je jak na dłoni.

Rany, zamarzam.
Oraz dopada mnie jesienna depresja. Jeszcze nie jem kilogramów czekolady, bo wciąż mam nadzieję na rychłe wystąpienie w moim nowym bikini. Zaraz jednak patrzę za okno i myślę, że to przykre powiedzenie o nadziei jako matki takich, jak ja, jest chyba bardzo trafione.

Jak sobie dopomóc?
Ha! Ja mam sposoby. Część z nich może wydać się ryzykowna, ale jeśli rano przebiegniesz podwójny dystans, myślę, że nie powinno być dramatu.

Primo – dopieść ciało, schowane aktualnie pod stertą swetrów.  Ciepła kąpiel z ponadprogramową ilością soli i ulubiony zapach olejku eterycznego wypełni nie tylko łazienkę, ale i twoją zgrabiałą duszę.

bridezilla, stylistka, the daily green, w spodnicy, perfumy

Nie żałuj balsamu.
Dopieszczenie ciała to początek dopieszczenia duszy.

Następnie udaj się do kuchni.

fot. interia, jamie oliver, dwie chochelki, kwestia smaku, simon food, kuchnia24h

Nastał czas szparagów. Zawinięte w pasterki szynki, lub w wersji dla odważniejszych – boczku, polane roztopionym masłem, złagodzą każdą chandrę. Znalazłam też świetny przepis na wytrawne muffiny – z parmezanem i oliwkami, mniam! Oto on.
Choć oczywiście, co wiadomo nie od dziś, bezkonkurencyjnym sposobem na walkę ze złym samopoczuciem jest czekolada w każdej postaci. Zajrzałam na stronę Nigelli Lawson i już wiem, czym zajmę się dziś wieczorem…

Gdy już kuchnię wypełnią smakowite zapachy, a ty, owinięta szczelnie w szlafrok możesz spokojnie usiąść, nie zapomnij o podnoszącym na duchu napoju.

nigella lawson.pl

Siedzisz wygodnie? Ciepłe skarpety na świeżo wypeelingowanych stopach? Brownie i muffiny powoli dochodzą w piekarniku? Twoje wnętrze wypełnia ciepło płynnej czekolady i błogość?
Doskonale.
Teraz zastanów się, na jakie kino masz ochotę. Jedno małe zastrzeżenie – czy będzie to kino ambitne, czy rozrywkowe jeden warunek musi zostać zachowany – film musi słać z ekranu pozytywne fluidy. (Teraz drobny telefon do chłopaka/przyjaciółki, którzy są już w drodze do Ciebie, albo sarnie spojrzenie w kierunku męża, by zajrzał do osiedlowej wypożyczalni DVD).

Mnie bardzo pozytywnie chilloutują poniższe pozycje:

fot. filmweb

Każda z nich to inny klimat, jeśli chcesz zobaczyć cudowne zdjęcia i pozytywnie wzruszyć się – sięgnij po Jedwabną Opowieść, jeśli kochasz sarkastyczny humor – nie zwlekaj z oglądnięciem Jabłek Adama. Historie Kuchenne to propozycja dla maniaków leniwego kina absurdu.

Ja natomiast sięgnę po coś absolutnie niezawodnego.

Jeśli to nie pomoże, to nie wiem, poddaję się.
😉

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with czekolada at SZARA MYSZKA.