Modowe przypadki na premierze „Och Karol”

Styczeń 18, 2011 § Dodaj komentarz

Każda okazja jest dobra, by nieco poplotkować, może nie? 😉
Bardzo cenię sobie fakt, że raz po raz odbywają się rozmaite premiery i kulturalne rauty. Raz, ze względu na radość obcowania z nowo powstałym kawałkiem sztuki (albo wątpliwą radość, różnie bywa ;)), dwa – ze względu na to, że mogę sobie pooglądać  wieczorowe stylizacje gwiazd. A jest co oglądać! 🙂

Na niedawną premierę Och Karol, gwiazdy przybyły tłumnie. Niestety czas, jaki spędziły na refleksji nad premierowy lookiem, był chyba nie wystarczający… Spójrzmy.

 

fot. plotek, zeberka

Zacznijmy od pozytywów – bardzo dobrze według mnie zaprezentowała się Kasia Zielińska. Fajna łososiowa (oj, trudny kolor) kiecka ze skromnym przodem, lecz głęboko wyciętymi plecami wyjątkowo dobrze wypadła. Szare platformy nadały tej stylizacji lekkości i młodzieńczego uroku. Plus za dość nieoczywiste zestawienie kolorystyczne.
Następna w kolejce jest Małgosia Foremniak – piękna kobieta, niebywale zadbana, elegancka i z klasą. Ale… co miała na myśli wybierając tę firanową niebieską kreację? To nie był dobry wybór. Sukienka jest sama w sobie nieudana, jednak to nie jedyny zarzut. Jej krój też nie jest strzałem w dziesiątkę – z takim ciałem szkoda spowijać się firanami, naprawdę.
Ania Mucha nie byłaby sobą, gdyby zrezygnowała z nieustannego brylowania, czarowania obiektywu i wysyłania buziaczków. Postawiła na dość klasyczny duet – czerń z czerwienią, mocny makijaż oczu i brak dodatków. Wyglądała dobrze, ale… nudno. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że sukienka była nie do końca dopasowana – jej właścicielka raz po raz poprawiała opadający dekolt. Chyba, że to też był zabieg, mający na celu przykucie uwagi. Nie wiem, możliwe, że na męską część imprezy podziałało :).
Marta Żmuda-Trzebiatowska to kolejna niekwestionowana piękność. Jej kreacja miała dość ciekawy krój, natomiast buty z pasków dały obserwatorom jasno do zrozumienia, że Marta jest na bieżąco z wchodzącymi na salony trendami 2011. Jednak ciężko mi pozbyć się wrażenia, że jej czarno-biała sukienka nieco poszerzyła nienaganną sylwetkę aktorki. Ładnemu nie we wszystkim ładnie?
Małgosia Socha jest przesympatyczna i nawet, jeśli zdarzy jej się gorszy dzień, ciężko mi nie uśmiechnąć się na jej widok. Ale cóż – nie do końca kupuję jej stylizację. Dzianinowy prosty top – w porządku, dodatki – okej, jednak nic nie poradzę na to, że nie znoszę efektu marmurku, choćby był najmodniejszym trendem wiosny (a nie jest, chyba, że coś przegapiłam?).
Katarzyna Glinka postawiła na granat i szarość. Piękny duet i poprawne zestawienie. Może nie ma fajerwerków ale na pewno nie przesadziła w żadną stronę.
A jakie jest Wasze zdanie?…

 

Reklamy

Gorączka sobotniej nocy, ciąg dalszy…

Styczeń 14, 2011 § 2 Komentarze

… I tak przypominając sobie, jak wygląda moje miasto nocą, zajrzałam to tu, to tam ;).
Miałam dużo czasu, dużo energii i oczy dookoła głowy.

Wspominając czasy studenckiej beztroski zajrzeliśmy w miejsce, gdzie zwykle odbywały się kameralne koncerty, gdzie zawsze rozbrzmiewała dobra muzyka i unosił się duch rockowej niezależności. Zmieniło się wiele – od barmanów, przez średnią wieku (albo inaczej, średnia jest ta sama, tylko punkt widzenia inny;)), po wystrój wnętrza, jednak jedno pozostało niezmienione. Lokal wciąż przyciąga ludzi gustujących w klimatach rockowych i alternatywnych. Widać to wyraźnie również w ich stylizacjach.

fot. topshop, dorothy perkins, opi, louboutin, thakoon, alex and chloe, endless

Niegdysiejsza moda rockowa była często rozumiana zbyt dosłownie. Pozbawione kobiecości zestawy, z wysłużonymi glanami w roli głównej, może i oddawały zamiłowanie do określonego stylu i muzyki, ale na pewno nie dodawały seksapilu. Dziś rockowe dziewczyny są też bardzo sexy. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem zdecydowanie za 🙂

Moja propozycja dla wielbicielki rockowych klimatów to skórzane tregginsy od TopShop, długi szary tiszert (Dorothy Perkins), nabite ćwiekami niskie botki (tu: cudowny Louboutin, wybaczcie;)) i futrzana kamizelka (Thakoon). Do tego amarantowe akcenty i granat na paznokciach.

Jednak rockowa knajpa to nie tylko skóra i ćwieki, to również klimaty boho, za którymi przepadam.

fot. miss selfridge, opi, chloe, lorris shoes, oldnavy, modcloth, adrienne landau, miso ditsy, marie claire

Gdy wizualizuję sobie styl boho, niejednokrotnie widzę przed oczyma Siennę Miller i jej fantastyczne, swobodne stylizacje. Kwiecista sukieneczka (Miso Ditsy), zestawiona z brązowymi butami do kolan (Chloe), klasyczną dżinsową kataną (Miss Selfridge) i futrzanym kołnierzem (Adrienne Landau) doskonale odda jej modowe klimaty.

Dziwne, nie wpisuję się w żaden z wymienionych stylów reprezentowanych przez amatorki nocnego życia… 😉
A Wy?

 

Gorączka sobotniej nocy

Styczeń 12, 2011 § 2 Komentarze

W weekend spotkałam się ze znajomymi ze studiów. Imprezowanie z nimi nie należy do statycznych. To właściwie wielogodzinny clubbing, najpierw pogaduchy w jakimś spokojnym pubie, potem istne zwiedzanie miasta nocą. Nie muszę Wam chyba mówić, jak bardzo różnią się poszczególne kluby w dużym mieście, a co za tym idzie – jak bardzo różnią się panujące w nich trendy modowe.
Zainspirowana wrażeniami z soboty postanowiłam odtworzyć look poszczególnych przedstawicielek klubowych trendów…
Elegancki i nieco snobistyczny lokal, gdzie cena drinków podnosi średnią miejską, na pewno przyciąga odpowiednio wystylizowane panie. Nie uświadczymy tam weekendowego luzu, jednak miło zawiesić oko na takich dopracowanych paniach…

fot. ralph lauren, art deco, Nife, mac, sergio rossi, h&m, sephora, michael kors.

Sukienka z szyfonowym dekoltem, z najnowszej kolekcji Nife, w połączeniu z klasyczną czarną marynarką (H&M) i doskonałymi botkami (Sergio Rossi) i srebrną kopertówką (Michael Kors). Na paznokcie modny grafit, na usta nieśmiertelną mocną czerwień.

Dalece inaczej ma się rzecz w klubie z muzyką house’ową i electro. To przeciwieństwo lokalu, który odwiedzilam jako pierwszy.
Młodzi ludzie wyglądają na naprawdę młodych. Króluje luz, świeżość, nieskrępowana swoboda kolorystyczna, niekonwencjonalne połączenia i dodatki.

fot. adidas, modmod, masaki, top secret, armand basi, mac, chanel, cropp town

Recepta na stylizację fluo – brokatowe pumpy (Armand Basi), bokserka (Top Secret) i bluza w żarowki (Cropp Town). Do tego skrzydlate Adidasy i różowy jelly-watch (Modmod). Na paznokciach lazurowy błękit, na powiekach wściekła żółć, na ustach – mój ulubiony ostatnio pomarańcz. Za ucho psik! Masaki fluo 😉

To jednak nie wszystkie miejsca, jakie odwiedziłam w sobotę 😉

CDN.

Ubierz się jak… (10)

Styczeń 7, 2011 § 3 Komentarze

Lubicie Małgosię Sochę? Ja tak! 😉 Nie, nie znam jej osobiście, ale czasem tak już bywa, że żywimy pozytywne (lub negatywne) uczucia do kogoś z kim nie zamieniliśmy słowa, a co ciekawsze – nie potrafimy tak do końca tych uczuć uzasadnić.
Ja tak mam z Małgorzatą. Repertuar w którym grywa nie leży w kręgu filmów, które są moimi must-see. Nie słyszałam też by odbierała nagrodę za nadzwyczajne osiągnięcia aktorskie. Jest natomiast dziewczyną nieprzeciętnie ładną, stylową i do tego wszystkiego – sympatyczną, nienadęta i naturalną. Nie macie podobnego wrażenia? 🙂

Przepadam za jej stylem.
Właściwie nie mam tu żadnych „ale”.

fot. kozaczek, zeberka, plotek, plejada, gazeta

A z tymi nagrodami, tak gwoli ścisłości, jest tak – może Małgosia nie odebrała jeszcze żadnej znaczącej nagrody będącej ukoronowaniem jej filmowych dokonań, ale odebrała inną. W grudniu, czyli nie tak dawno, aktorka odebrała statuetkę, symbolizującą tytuł Kobiety Roku TVN Turbo. Oto jak wtedy wyglądała:

fot. kozaczek

Urzekła mnie skromność i dziewczęcość tej stylizacji. Wiele celebrytek otrzymawszy taki tytuł spowiłoby swe wdzięki w półprzezroczyste fatałaszki, ale nie ona.

fot. sephora, modcloth, opi, aliza bootie, asos, balmain, forzieri.

By ubrać się „na Sochę” 😉 należy prędko zainwestować w sukienkę Asos. Do tego kryjące czarne rajstopy, zgrabne skórzane botki przed kostkę (Aliza Bootie) i złote dodatki (Balmain, Forzieri). Makijaż możliwie naturalny i takież paznokcie.
To samo z włosami – jeśli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczkami ładnych, gęstych loków nie starajmy się tuszować natury.

Symbioza kolorów – turkus i złoto

Styczeń 4, 2011 § 3 Komentarze

fot. snobka, flickr, h&m

Nazwa kolor turkusowego pochodzi od słowa opisującego kamień szlachetny. Turkus kojarzy się z podróżami, a w wielu kulturach uważany jest za kolor ochronny. Biżuteria z turkusów ma także charakter talizmanu. Chętnie sięgamy po odcienie turkusu, bo pasuje do większości popularnych kolorów, jak brązów, beżów, granatów i szarości, a dodatkowo ożywia je.  W zestawieniu ze złotem może stworzyć kombinację zniewalającą. I choć jest to zestawienie przywodzące na myśl raczej letnie niż zimowe plener, doskonale sprawdzi się jako pomysł na kreację karnawałową.

fot. amrita singh, philip lim, arden b, bottega venetta, brownsfashion, charmand chain, chan luu, debenhams, d&g, diane von furstenberg, forzieri, mirabella, giuseppe zanotti, irregular choice, julia clancey, the outnet, polki, tiffany, topshop, opi, sephora, wizaz, yvonne spore, kirnazabette.

Turkusowa sukienka i złote dodatki? Kryształki o barwie turkusa oprawione w stare złoto? Turkusowo-złoty makijaż? Ja jestem bardzo za. W styczniu wybieram się na karnawałową fetę ze znajomymi i już wiem jakie zestawienie kolorystyczne wybiorę.
🙂

 

Barokowy przepych

Grudzień 31, 2010 § Dodaj komentarz

Styl sylwestrowy rządzi się innymi prawami niż wszelkie dress-cody. Karnawał nie zna takich terminów jak umiar, minimalizm, asceza. Tu wszystko ma błyszczeć, szeleścić, przyciągać spojrzenia. Sylwester i Karnawał to nieliczne okazje w roku, gdy możemy sobie pozwolić na absolutne stylizacyjne szaleństwo. Materiały mają zachwycać połyskiem, biżuteria niech będzie złota i ciężka, a pióra dodają teatralnego dramatyzmu. Wielkim wzięciem cieszą się znów cekiny. Makijaż ma być zmysłowy i zdecydowany, a ciało połyskiwać złotą poświatą.

fot. Nife, alexander mcqueen, topshop, mac, chanel, alexia, arden b, canada forever21, emma cook, halston heritage, kotur, john lewis, miss selfridge, kate spade, rachel gilbert

Eleganckie bale zobowiązują. Długie suknie z drapowaniem, rozwiązania asymetryczne,  kokardy, falbany, klimaty retro – to wszystko doskonale nada się „na salony”. W przypadku mniej formalnych okazji – imprez z pubach, czy wręcz domowych nie musimy trzymać się żadnych zasad. Ma być po prostu pięknie, zmysłowo i seksownie. Bardzo modne są kombinezony i szorty. Utrzymane w sylwestrowej stylistyce – nabite lśniącymi ćwiekami, unurzane w brokacie czy obszyte masą drobniutkich cekinów w towarzystwie dopasowanego topu doskonale spiszą się jako karnawałowa kreacja.
Pamiętajmy jednak o sile rażenia małej czarnej – jeśli nie jesteśmy zdecydowane na bardziej ekstrawaganckie posunięcia stylizacyjne, klasyka seksapilu jest zawsze w cenie. Wtedy jednak nie zapomnijmy o dodatkach. Opaska z piórkami, cekinowe szpilki czy obtoczona w kryształkach kopertówka rozświetlą nasz imprezowy look.

Życzę Wam, drodzy Czytelnicy Szarej Myszki doskonałej zabawy dzisiejszej nocy oraz wspaniałego Nowego Roku! Do zobaczenia w 2011!

fot. grandviscontipalace


 

Przedsylwestrowy detoks

Grudzień 28, 2010 § Dodaj komentarz

Tu makowczyk, tam serniczek, pieczony karp i kapusta z grzybami – to wszystko mogę jeść kilogramami. Uwielbiam wigilijne kąski! Wstyd przyznać, ale święta i suto zastawione stoły odbierają mi umiejętność samodyscyplinowania się. Każdorazowo muszę poddać się minidetoksowi, jeśli chcę (a chcę!) w miarę atrakcyjnie wypaść na zabawie sylwestrowej.
Jakie znam sposoby na szybkie pozbycie się zalegającego świątecznego jedzonka, które bezlitośnie wydyma, mimo, iż nie zdążyło się przerodzić we właściwe fałdki?

Jest ich trochę.
Zaczynamy.

fot. shutterstock

Dzień z sokami
Do detoksu płynami należy się przygotować – dwa-trzy dni przed kuracją należy zrezygnować z kawy, alkoholu i ciężkostrawnych, smażonych potraw. W dniu oczyszczania pijemy wyłącznie naturalne, bezcukrowe soki z owoców i warzyw, które dostarczą organizmowi niezbędnych witamin, minerałów oraz składników odżywczych. Dzień detoksu rozpoczynamy od szklanki ciepłej wody z sokiem z cytryny – pobudzi on nerki do pracy. Wodę pij przez cały dzień – to najlepszy sprzymierzeniec oczyszczania.  Jeden dzień na płynach wystarczy, aby żołądek się obkurczył. Sprawi to, że po kuracji wystarczą nam mniejsze posiłki by zaspokoić głód.

fot. delima

Dzień ryżowy
Rzecz dla niecierpliwych. Przez cały dzień jemy tylko jeden produkt – mogą to być banany (maksimum 6 sztuk!) lub ryż. Bogaty w minerały umożliwia pozbycie się nadmiaru wody z organizmu. Warto czerpać z kilku rodzajów ryżu, aby jedzenie było w miarę różnorodne. Ryż można doprawiać ziołami. Dietę ryżową uzupełnia się płynami – wodą i herbatami ziołowymi.

fot. shutterstock

Dieta orzechowa
Dieta ta trwa 3-5 dni i jest niesamowicie bogata w błonnik i przeciwutleniacze. Podczas trwania orzechowego detoksu jemy wyłącznie warzywa, owoce, nasiona, orzechy, oczywiście w umiarkowanych ilościach. Pijemy niesłodzone soki oraz herbaty ziołowe, m.in. imbirową, przyspieszającą trawienie.

fot. tfts

Dieta zegarowa
W tej diecie istotne jest regularne spożywanie niewielkich posiłków. Trwa ona 3 dni i jej mankamentem jest niezróżnicowany jadłospis. Przykładowo –
7.00 – szklanka zielonej lub czerwonej herbaty
9.00 – jajko na twardo, filiżanka kawy
11.00 – 10 dag chudego twarogu
13.00 – 20 dag gotowanego chudego mięsa lub ryby
15.00 – 20 dag owoców (banan, jabłko, śliwki, grejpfrut)
17.00 – jajko na twardo, szklanka czarnej herbaty
19.00 – szklanka soku pomidorowego, czerwonego barszczu (może być z kartonu) lub czerwonego wytrawnego wina
(To samo spożywamy 2 i 3go dnia detoksu).

Efekty powyższych diet mogą uskrzydlić – stracić można nawet 3 kg w ciągu kilku dni.
Lecz nie oszukujmy się – taki spadek wagi to przede wszystkim pozbycie się nadmiaru wody z organizmu. To jednak wystarczy, by nasze świąteczne obżarstwo zostało rozgrzeszone i nie odłożyło się w postaci nowych fałdek tłuszczu.
Jeśli mamy ochotę na gruntowne odchudzanie – radziłabym odwiedzić dobrego dietetyka oraz pomyśleć nad regularnym wysiłkiem fizycznym:)

_______________
(do notki wykorzystałam artykuł „Poświąteczny detoks” Joanny Biszewskiej, znaleziony na portalu kobieta.gazeta.pl)

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with impreza at SZARA MYSZKA.