Ubierz jak… (6)

Listopad 5, 2010 § 1 komentarz

Joanna Krupa była od zawsze znana w kręgach zainteresowanych modą i modelingiem, jednak prawdziwą popularność zyskała prowadząc szczycący się wielką oglądalnością program Top Model, którego tytuł czytany jest przez fanów Tap Madl, ze względu na zabawny akcent prowadzącej. Joanna jaka jest każdy widzi – można jej zarzucić brak elokwencji, lub kaleczenie ojczystego języka, ale jedno trzeba jej oddać – jest w tym wszystkim absolutnie naturalna, nie udaje, nie gra, jest urocza w tych swoich językowych potyczkach oraz zdaje się mieć dobre serce. Podchodzi do uczestniczek w bardzo emocjonalny sposób, angażuje się w ich problemy i rozczarowania, jest empatyczna i prostolinijna. Lubię Joannę Krupę, choć pewnie nigdy nie wypijemy razem kawy 🙂

fot. zeberka, wp, times square gossip, rafiner, polki, onet, koktajl 24, hollyscoop, fakt, exposay.

Jej styl jest bardzo niejednoznaczny, niektóre stylizacje w duecie z  jej fenomenalnym ciałem, zachwycają seksapilem i kobiecością, inne bywają dyskusyjne.

Dziś postanowiłam „rozebrać” Joannę z dość casualowej, ale efektownej stylizacji. Poza tym spójrzcie na linię tych nóg – są absolutnie boskie!

fot. polki

Co potrzebujemy, by wyglądać jak Dżoana? 😉
Na pewno grafitowe rurki, treginsy, lub grube, nieprześwitujące legginsy. Zamszowe kozaczki na szpilce, w mojej propozycji co prawda od Christiana Louboutina (mam wrażenie, że te same, które nosi Joanna), można znaleźć w każdej obuwniczej sieciówce. Zwierzęcy motyw na bluzce to jeden z motywów przewodnich z modzie jesiennej – tu proponuję żorżetową bluzeczkę od Dorothy Perkins. Do tego klasyczna marynarka i naturalny make-up. Nie można zapomnieć o odżywce dodającej włosom objętości – wszak bujne loki Joanny to rzecz, którą warto skopiować ;).

fot. luoboutin, current elliot, dorothy perkins, mac, chanel, victoria's secret, john lewis, just cavalli, hairtrade

Ubrać się jak Dżoana to, jak widać, małe piwo.
Być, jak ona – niekoniecznie ;))

Reklamy

Dzikość biżutów

Listopad 3, 2010 § Dodaj komentarz

Biżuteryjne trendy stawiają aktualnie na lekki miszmasz. Wielkie, ciężkie wisiory, piórka, charmsy nie tylko wokół nadgarstka, ale również jako zawieszka na szyję, kolorowo, eklektycznie i … zwierzęco.

fot. avalaya, colette, couture candy, dorothy perkins, econscious market, fantasy jewellery, modcloth, river island, topshop

To moja ulubiona wersja kiczu – złoto, mieniące się „drogocenne” kamyczki i jedno wielkie przymrużenie oka. Moi faworyci do pierścień jelonek a także broszka z przytulonymi sówkami – the sweetest thing ;).

fot. nitrolicious, luxist, instyle, just jared, gawker

Biżuteria zwierzęca to trend hołubiony przez wiele gwiazd i celebrytek. Nic dziwnego – potrafi w ciekawy sposób rozładować nazbyt poważną stylizację oraz dodać niebanalnego uroku, gdy robi się nazbyt surowo.

Zwierz?
Bierz!

 

Ubierz się jak… (2)

Sierpień 31, 2010 § 5 Komentarzy

Ach, tak mi się spodobał ten cykl, że pozwolę sobie „rozebrać” jeszcze jedną celebrytkę.
W kolejnym poście będę zmuszona poddać się aurze, którą mam za oknem, a więc pogadamy o jesieni.
Dziś jeszcze króluje tu lato.
Na przekór i ku pokrzepieniu.

fot. kozaczek

Agnieszka Szulim jest prezenterką publicznej dwójki. Na portalach i w prasie plotkarskiej zasłynęła głównie z faktu powiększenia biustu, do czego otwarcie się przyznaje. Poza tym zdania na jej temat są bardzo podzielone – jedni mówią, że piękna, szalenie sympatyczna i bezpretensjonalna, drudzy, że irytująca lub nijaka.
Mnie jak zwykle interesuje głównie jej stylizacja, której najistotniejszym punktem jest według mnie świetny tiszert z motywem konia.
(nawiasem mówiąc – jaki top wybrałaby do tej stylizacji na przykład Edyta Herbuś? Zapewne coś mocno przy ciele, z falbaneczką, żabocikiem, guziczkiem lub kokardką, coś na pewno w dobrym stylu, jednak w zestawieniu z mini dające efekt przesłodzenia, lub nadmierego udziewczęcenia.)
Mini odsłaniająca świetne nogi, dżinsowa minikurteczka, kozaczki z frędzlami i TEN tiszert. Agnieszka wygląda świetnie – nieco nonszalancko i na luzie. Nie musi udowadniać światu, że piersi ma równie foremne, jak uda. Świat wie.

fot. DKNY, river island, casio, current elliot, NIFE, jimmy choo

Moja propozycja podobnego looku powyżej. Elastyczną ultraminiówkę zastąpiłam minitulipankiem od Nife, a wizerunek konia ustąpił u mnie miejsca pięknej żyrafie, zdobnej w pióra i wytworne naszyjniki. Torebki nie znalazłam podobnej, ale postanowiłam bazować na motywie łańcuszków.  Bardzo podoba mi się też ten oldskulowy zegarek. Doskonale dopełnia całości stylizacji.
Do tego kilka precyzyjnych ruchów prostownicą i delikatny makijaż.

Czy styl Agnieszki odzwierciedla Wasze modowe wizualizacje?

Nie taki kicz straszny

Lipiec 13, 2010 § 4 Komentarze

Kicz to zapożyczenie z języka niemieckiego (od kitch) i znaczy tyle co – tandeta, bubel, rzecz o kiepskiej jakości, schlebiająca popularnym gustom, niewiele zaś mająca wspólnego z artyzmem. Jest to określenie pejoratywne i często kontrowersyjne – co, dla jednych ma zerową wartość artystyczną, dla drugich może może stanowić atrakcyjną sztukę.

Jest jeszcze coś takiego, jak kicz zamierzony, którego osobiście jestem oddaną fanką. Jak poucza Wikipedia – celowa kiczowatość bywa świadomie wykorzystywana przez wybitnych artystów, jako forma przekornej wypowiedzi, tworzonej na przekór „akademickim standardom”, pokazująca, że sztafaż kultury masowej również może stanowić cenne tworzywo i że często zaliczanie czegoś do kiczu jest raczej wyrazem arogancji kulturowej niż obiektywną oceną artystyczną.

Nie wiem czy wyrazem arogancji kulturowej jest mój wieszak z głową jelonka w przedpokoju, i czy znawców dobrego designu bardzo rażą moje cekinowe balerinki we wściekłym amarancie, wiem jedno – kicz bywa wspaniałym „rozjaśniaczem” ciemnej, nudnej, nazbyt poprawnej formy, i, jeśli tylko nie przesadzimy z dozowaniem go – bywa bardzo, bardzo stylowy.

fot. river island, top shop, forever 21, reserved, h&m, cropp, house

Czymże jest cekinowa mini, kolczyki-wisienki i bransoletka z plastikowymi różyczkami jeśli nie stuprocentowym kiczem? Czy okulary-serca i naszyjnik z ptaszkiem niosącym w dziobku kwiecie mogą być w dobrym stylu?

Ja uważam, że z powodzeniem.
A Wy?

Przygarnij zwierzaka pod swój dach

Styczeń 12, 2010 § Dodaj komentarz

Kochasz zwierzęta, lecz nie masz zbyt wiele czasu na spacery z uroczym labradorem czy sprzątanie kociej kuwety? Rybki wydają ci się mało kontaktowe, papugi głośne, a akwarium morskiej świnki nieprzyjemnie pachnie?A jednak dom bez zwierząt wydaje się pusty?

Szara Myszka znalazła złoty środek.

Są nim fikuśne motywy zwierzęce, które ożywią każde stonowane wnętrze.Często ocierają się o kicz, jednak każda zainteresowana modą osoba, wie, że zamierzony kicz bywa bardzo stylowy.

Namiastka mruczącego sierściuszka?

fot. Naklejki Ścienne

Ależ proszę! Z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet śladami łapek na ścianie.

Króliki ciężko hodować w miejskich warunkach. Chyba, że są lampami.

Rabbit Lamp, fot. Domosfera

Psy słyną z wierności i bezwarunkowej miłości do właściciela. Odwzajemnij tę miłość. Do serca przytul psa.

fot. Domosfera

I coś dla odważnych – zegar ścienny różowy jelonek oraz poroże pełniące rolę wieszaka:

fot. Kitschmafia

fot. M jak mieszkanie

A na koniec włóczkowy miś z choinki Szarej Myszki…

fot. Szara Myszka 🙂

… jako zwierzęcy element dogorywającego świątecznego wystroju ;).

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with motywy zwierzęce at SZARA MYSZKA.