Ubierz się jak…(8)

Grudzień 7, 2010 § 1 komentarz

Natasza Urbańska nie jest szczególnie lubianą celebrytką, ale, niestety dla wszystkich jej przeciwniczek, jest przepiękną kobietą. Ma nieprzeciętnie wysportowane, zgrabne ciało, piękne zdrowe włosy, twarz, która nie potrzebuje ton makijażu i jest nietuzinkowa. Wymarzony materiał na muzę projektanta.
Jedna z jej ostatniej stylizacji zapadła mi w pamięć ze względu na genialną spódnicę z piór.

fot. zeberka

Odnalazłam ją w popularnej sieciówce Mango 🙂
Kosztuje całe 90£, ale myślę, że nadwerężyć portfel dla takiego cacka.

 

fot. asos, kate spade, mac, mango, louboutin, chanel, peacocks, chan luu

Czarne, luźne kimono (Asos), łączymy z pierzastą spódnicą w nieprzemijająco modnym odcieniu nude (MNG), czarnymi, grubymi rajstopami (Kate Spade) i czarnymi kozaczkami na grubszym obcasie (tu – cudowny, niezawodny Louboutin). Wokół talii nonszalancko udrapowany satynowy lub jedwabny pasek (Peacocks), zlota bransoleta o strukturze łańcuszków (Chan Luu) na nadgarstku. Paznokcie – klasyczna czerwień, twarz – naturalna, dająca wrażenie delikatnego muśnięcia różem i błyszczykiem.

Piękna kobieta i piękne na niej rzeczy. Może nie? 😉

Reklamy

Ubierz się jak…

Sierpień 27, 2010 § 4 Komentarze

Inspiracja, którą czerpiemy ze stylizacji znanych i lubianych (a także znanych i nielubianych) jest bezcenna. Zarówno ta pozytywna, jak i antyinspiracja. Wystarczy napatrzyć się na czyjś brak wyczucia estetyki, by wiedzieć, że nie podążymy jego ścieżką.

Dziś rozpoczynam nowy cykl.
Wskażę jak można powielić czyjąś udaną według mnie stylizację.  Oczywiście może się okazać, że Wam nie podoba się look, który aktualnie rozbieram na czynniki pierwsze. Jestem otwarta na wszelkie komentarze i sugestie.

Przyjrzyjmy się bliżej Ani Musze…
Ta kontrowersyjna celebrytka może drażnić zachowaniem na wizji, może wydawać się zbyt pewna siebie, irytować zachłannością z jaką skupia na sobie uwagę, ale jedno trzeba jej oddać – odkąd zrobiła porządek ze swoim ciałem, zaczęła bardzo fajnie ubierać się. Może nie są to stylizacje, nad którymi rozpływałby się duet Malinowska-Horodyńska, ale zobaczywszy taką dziewczynę na ulicy, na pewno pomyślałabym, że świetnie wygląda.

fot. plotek

Ania znana jest ze swego zamiłowania do Louboutinów. Czerpiąc inspirację z jej ubioru nie musimy nerwowo przeliczać funduszy. Wiele marek obuwniczych wypuściło na rynek podobne do złudzenia czółenka peep-toe. Znaleźć szare przecierane rurki, biały tiszert, czarną skórzaną ramonerskę i ciemnobrązową torbę o niejednolitej strukturze materiału – nic trudnego. Żółty lakier ma w swojej palecie każda licząca się marka kosmetyczna, a okulary-muchy, tu co prawda od Diora, można spokojnie znaleźć na stojaku co drugiej sieciówki.

fot. forever21, burberry, bijou brigitte, mac, orsay, topshop, h&m, aldo, dior.

Łatwo zauważyć, że istnieją szczegóły różniące obie stylizacje. Nie zamierzam jednak bawić się w detektywa szukając miejsc, po których buszuje Ania. Staram się po prostu oddać jej modowy smak.

Co sądzicie o stylu Muszki?

Desperately-wanna-have

Czerwiec 29, 2010 § 3 Komentarze

fot. zazzle

Są, nareszcie są.
Wyczekane, hołubione w myślach PRZECENY.
Jeszcze nieśmiałe, niewybujałe, ale zdecydowanie są.

Czekałam na nie, by niewielkim kosztem skompletować letni must-have.
Nie powiem, w całym tym czekaniu, bardzo pomogła mi niezdecydowana pogoda, która nie pozwalała pokazać stóp, zaszaleć z letnim odkrywaniem ciała.

fot. deichmann, dorothy perkins, geek shoes, kappahl, louboutin, snobka, republic, pull and bear, velvet mirror, river island, zara, veromoda, veneziana

Mój must-have, może raczej desperately-wanna-have, letni to:

  • Z butów – przede wszystkim gladiatorki vel rzymianki. Prócz tego tak zwane ankle-sandals, czyli botkosandały, albo, jak mawiają modowi ignoranci (męska część mojej rodziny) – sandały ze skarpetą. Absolutnym hitem są wszelkie odcienie nude, przy czym cieliste szpilki, to to, co każda z nas powinna w tym sezonie zainwestować.
    Co jeszcze?
  • Na pewno coś marynarskiego. Bluzka w paski i biała spódnica. Sukienka w paski i granatowe baleriny. Szorty z wysokim stanem, a zamiast torebki worek z wyhaftowaną kotwicą. Uwielbiam te klimaty, niewykluczone, że ze względu na niegdysiejszą pasję żeglarską.
  • Coś koronkowego. Sukienka, bluzka albo legginsy.
  • Marynarka w stylu militarnym. (Widziałam takie przecenione w H&M!)
  • Coś w kwiaty, czyli floral design. Ultramodne są małe kwieciste spódniczki. Ja ostrzę zęby na tę amarantową floral-tuniczkę z falbanami.
  • Właśnie – nie można przeoczyć trendu falbaniastego. Zresztą która z nas miałaby zrobić sobie taką krzywdę? Falbanki to potęga kobiecego looku, są niebywale wdzięczne, a podane z umiarem delikatnie odmładzają.
  • Ostatnia rzecz to narzutki. Z leciuteńkiej dzianiny, bardzo delikatne, przewiewne, kobiece. Preferowane są pudrowe róże, beże, szarości i wszystko co oscyluje w gamie nude.
  • Ach! No i opaska. Opaska muss sein. Jeśli źle czujesz się z przerysowanym kwiatostanem na czubku głowy, wybierz coś dyskretnego. Złaziłam wczoraj nogi kompletując część letniego muszę-bo-się-uduszę i widziałam ich multum w bardzo wielu butikach.

Ciekawa jestem tylko czy wyżej wymienione cudeńka pokrywają się z Waszymi pragnieniami na lato 2010.

Hmm?

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with nude at SZARA MYSZKA.