Koszula w anturażu skandynawskim

Październik 19, 2010 § Dodaj komentarz

Żeby nie zapomnieć notuję – nowa kolekcja Dolce and Gabbana, istne cudo.

fot. D&G

Futrzane buty i kołnierze, wełniane getry, wielkie swetrzyska, skandynawskie motywy, a to wszystko w połączeniu z delikatną, romantyczną żorżetką. Coś pięknego.
Zaintrygowana tym niecodziennym zjawiskiem postanowiłam przenieść inspirację chłodną Skandynawią do mody biurowej. Zastrzegam przy tym oczywiście, że nie mam tu na myśli tych z nas, które muszą przestrzegać ścisłego dress-codu.

Koszula i ciepła, wełniana spódnica?

fot. topshop, chanel, madewell, NIFE, peacocks, moonsoon, dorothy perkins, moshino cheap&chic, sara berman

Koszula i kardigan w norweskie gwiazdki?

fot. maria la rosa, inglot, idontlikemondays, kendra scott, diesel, river island, forever21, house of fraser, mcqueen, NIFE.

Czemu nie?

Nie sugeruję naturalnie, że zabawne mukluki czy rękawice z reniferkami to biurowy must-have. Każda z nas ma na pewno pod biurkiem eleganckie biurowe „obuwie zmienne”, a wełniana czapa i masywne rękawice z wesołym nadrukiem zdobią nas tylko na zewnątrz. Zachęcam po prostu do zabawy modą, a także mówię – nie! wszechobecnemu jesiennemu chłodowi. Nie musisz marznąć w drodze do pracy – inspirowane modą z północy wełniane i futrzane dodatki nie pozwolą na to. Z drugiej strony nie sądź, że ciepły outfit musi koniecznie oznaczać brak szyku i siermiężny, ciężki look. Nic z tych rzeczy – obie propozycje, przy zamianie obuwia na wyjściową szpilę z zrzuceniu ciepłego okrycia wierzchniego zdecydowanie nadają się do obcowania z kolegami z pracy.

Ecru – kolor nieoczywisty

Październik 15, 2010 § Dodaj komentarz

To już nie biel i jeszcze nie beż. Niegdyś panny młode z pewnym doświadczeniem w kwestii kochania wybierały ten kolor, by nie było skandalu. Dziś tylko nieliczni doszukują się podtekstów w przyodzianej w ecru piękności pod ołtarzem. Kobiety kochają delikatny krem, bo jest szalenie elegancki, subtelny i… nieoczywisty. Biel ma swoje obszary niepodzielnego monopolu – śnieżnobiałe eleganckie koszule ciężko znoszą konkurencję, letnie lniane sukienki i szmizjerki komponują się idealnie z muśniętą opalenizną (a nie spaloną na heban) cerą, biała bielizna daje niezrównane poczucie świeżości i czystości. A jednak w przypadku sukni wieczorowej, torebki czy wreszcie butów – biały jest szalenie trudnym kolorem, by nie powiedzieć, że monetami niedopuszczalnym. Leżący na palecie kolorów tak niedaleko bieli ecru – daje w tej kwestii o wiele szersze pole manewru.

fot. h&m, bloomingdales, bijou brigitte, bunny hug, top secret, giorgia, carven, kurt geiger, iloko, my wardrobe, river island, to&co, tiffany, marc jacobs, moyna, ugg, NIFE.

 

Zwróćcie uwagę na kremowe kaloszki z kokardką i delikatnym obcasem od Bloomingdales – czy można o nich powiedzieć, że nie są eleganckie? A przecież, na Boga, to KALOSZE! 😉

Gwiazdy też cudownie prezentują się w ecru…

 

fot. abbiereal, my celebrity fashion, topicfire

 

A oto sukienka, która bardzo się uprasza być zawisnąć w mojej szafie, a następnie na mnie samej z okazji pewnego wesela, datowanego na czerwiec przyszłego roku… 🙂

 

fot. asos

 

Cudowna. Szykowna i skromna jednocześnie.

Stonowanie

Październik 1, 2010 § 2 komentarze

Kwiatki, paski i klimaty militarne – wszystko to jest bardzo bliskie memu sercu ( a także szafie). Lubię złote, oficerskie guziczki, różane apaszki, marynarskie kołnierze. I legginsy lubię i koronki także, i kolorowe botki, i kalosze, że nie wspomnę o przewygodnych Uggach.
Jednak są okazje i miejsca, gdzie trzeba poskromić modowe żądze, ujarzmić wybujałą fantazję i skierować kreatywność na nieco inne tory.
Takim miejscem jest choćby biuro, w którym przyszło nam uaktywniać swój intelekt.
Tu mile widziane są delikatne desenie, bądź ich całkowity brak, jednolite obuwie, stonowane barwy.

 

fot. alexander mcqueen, chanel, giana mellani, h&m, intermix, opi, oscar de la renta, pretty small shoes, reserved, salvatore ferragamo, swatch, NIFE, top secret, yes, YSL, mac

 

« Read the rest of this entry »

Piękną mamy jesień tego lata

Wrzesień 10, 2010 § 2 komentarze

Zafiksowałam się ostatnio na koszule.  Falbanki, żaboty, kołnierzyki – wystarczy jeden taki element, by casualowy, codzienny strój, nabrał wyrazu i zyskał oblicze eleganckiego. Jednocześnie pogoda nakazuje przyoblec ciało w ciepły kardigan. (A nawet – kardigan i marynarkę). No i ten deszcz, zacina bez przerwy. W komentarzach dotyczących jesiennego obuwia pojawiła się wątpliwość dotycząca botków peep-toe. Ciężko się z nią nie zgodzić. Nie chciałabym wiedzieć, jak to jest stać na przystanku w strugach deszczu ze stopami obutymi w botek zdobny w dziurkę. Dlatego od moich propozycji jesiennych bije aspekt praktyczny – parasol, kalosze, skórzane zabudowane buty, a jednocześnie szczypta nienachalnej elegancji w postaci stonowanych barwnie koszul…

Propozycja do pracy, jeśli szczęśliwie nie wymaga ona sztywnego uniformu.

 

fot. aldo, parasole, iloko, NIFE, river island, elizabeth and james.

 

« Read the rest of this entry »

Ubierz się jak… (2)

Sierpień 31, 2010 § 5 komentarzy

Ach, tak mi się spodobał ten cykl, że pozwolę sobie „rozebrać” jeszcze jedną celebrytkę.
W kolejnym poście będę zmuszona poddać się aurze, którą mam za oknem, a więc pogadamy o jesieni.
Dziś jeszcze króluje tu lato.
Na przekór i ku pokrzepieniu.

fot. kozaczek

Agnieszka Szulim jest prezenterką publicznej dwójki. Na portalach i w prasie plotkarskiej zasłynęła głównie z faktu powiększenia biustu, do czego otwarcie się przyznaje. Poza tym zdania na jej temat są bardzo podzielone – jedni mówią, że piękna, szalenie sympatyczna i bezpretensjonalna, drudzy, że irytująca lub nijaka.
Mnie jak zwykle interesuje głównie jej stylizacja, której najistotniejszym punktem jest według mnie świetny tiszert z motywem konia.
(nawiasem mówiąc – jaki top wybrałaby do tej stylizacji na przykład Edyta Herbuś? Zapewne coś mocno przy ciele, z falbaneczką, żabocikiem, guziczkiem lub kokardką, coś na pewno w dobrym stylu, jednak w zestawieniu z mini dające efekt przesłodzenia, lub nadmierego udziewczęcenia.)
Mini odsłaniająca świetne nogi, dżinsowa minikurteczka, kozaczki z frędzlami i TEN tiszert. Agnieszka wygląda świetnie – nieco nonszalancko i na luzie. Nie musi udowadniać światu, że piersi ma równie foremne, jak uda. Świat wie.

fot. DKNY, river island, casio, current elliot, NIFE, jimmy choo

Moja propozycja podobnego looku powyżej. Elastyczną ultraminiówkę zastąpiłam minitulipankiem od Nife, a wizerunek konia ustąpił u mnie miejsca pięknej żyrafie, zdobnej w pióra i wytworne naszyjniki. Torebki nie znalazłam podobnej, ale postanowiłam bazować na motywie łańcuszków.  Bardzo podoba mi się też ten oldskulowy zegarek. Doskonale dopełnia całości stylizacji.
Do tego kilka precyzyjnych ruchów prostownicą i delikatny makijaż.

Czy styl Agnieszki odzwierciedla Wasze modowe wizualizacje?

Styl zniewalającej Audrey

Sierpień 17, 2010 § 1 komentarz

Zjawiskowo piękna, obdarzona charyzmą, wdziękiem i wewnętrznym ciepłem, stała się uosobieniem ponadczasowego stylu lat 50. Jest ikoną elegancji, jednak co w niej naprawdę niezwykłe to fakt, że nigdy nie była skupioną na swoim odbiciu w lustrze lalą-wydmuszką. Jej zaangażowanie w niesienie pomocy innym ludziom sprawia, że widzę w niej kobietę kompletną – piękną na zewnątrz i wewnętrznie, o niepowtarzalnej, naturalnej  urodzie, lecz także o wielkim sercu, które nie pozwoliło jej żyć pławiąc się we własnym splendorze.

Jej styl to styl pełen klasy i wyrafinowanej elegancji. To przede wszystkim czerń, lecz nie tylko.

fot. royal ontario museum, NIFE, apart, asos, e obuwie, h&m, top level, polki, top shop, gina, kappahl

Numer jeden to mała czarna, zabudowana na górze, rozkloszowana, rozłożysta lub w wersji ołówkowej. Może mieć dekolt w łódkę, lub okrągły, ale niezbyt głęboki. Bluzki również niewydekoltowane, koszule ze stójką lub kołnierzykiem, sweterki pastelowe, krótkie, lub obcisłe golfy. Spódnice rozkloszowane, jasne.  Dodatki – perły, apaszki, satynowe rękawiczki wieczorowe. Buty raczej niewysokie, koniecznie z zaokrąglonym noskiem.  Najbardziej chyba kojarzoną z Audrey kreacją jest długa lejąca suknia od Givennchy. To satynowe cudo zostało sprzedane na aukcji Christie’s w Londynie za kwotę 807 tysięcy dolarów (410 tysięcy funtów) nieznanemu kolekcjonerowi. To jedna z trzech sukni, jakie zaprojektował dla aktorki Givennchy. Druga jest przechowywana w archiwum projektanta, a trzecia jest częścią kolekcji Muzeum Mody w Madrycie.

Symbioza kolorów – turkus i amarant

Lipiec 27, 2010 § 7 komentarzy

Jest wiele takich symbioz. Te najbardziej oczywiste to brązy i szarości ze wszelkimi kolorami tęczy. Ale czy tylko pudrowy róż w tandemie z popielem ma szansę bezkonfliktowo współistnieć i czy jedyne udane duety czerni to te z bielą i czerwienią?

Odkąd zobaczyłam Cameron Diaz w TEJ sukni i TYCH kolczykach i naszyjniku przepadłam dla miksu – amarant z turkusem.

fot. redcarpetstyle

Spójrzcie z bliska…

fot. redcarpetstyle

Absolutnie cudowna symbioza kolorystyczna, we wszelkich swoich odsłonach – w turkusie przecież raz dominuje ostry błękit, innym razem morska zieleń, a amarant nie zawsze znaczy to samo…
Amarantowa bluzka plus turkusowa paszmina i takież kolczyki? Dlaczego nie! Morskie baletki w zestawieniu ze spódnicą w kolorze nasyconej fuksji? Nie mogło być lepiej!

fot. reserved, NIFE, kaliste, h&m, orsay, bijou brigitte, topshop, yes, papilot, modesta, marc jacobs, iloko, groszki, diori, aldo, venezia, agnieszkolandia

A co Wy sądzicie o takim miksie?

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with spódnica tulipan at SZARA MYSZKA.