W stylu pin-up girl

Sierpień 10, 2010 § Dodaj komentarz

Panowie od dziesięcioleci uwielbiali wieszać (po angielsku: pin-up) na ścianach zdjęcia i ryciny pięknych, zmysłowych pań. Tak więc pin-up girls były ni mniej ni więcej – dziewczynami do powieszenia na ścianie. Jednak trendy modowe, panujące w czasie, w którym utrwaliło się to pojęcie, a więc na przełomie lat 40 i 50tych, zdeterminowały sposób specyficznej stylistyki dziewczyn z plakatu.

Charakterystyczne cechy pin-up girl to – czarna, wyrazista kreska na powiece, sztuczne rzęsy, mocno podkreślone czerwone usta, głęboki dekolt, wysokie stany, kobiece kroje bluzeczek i sukienek (w tym dominujący trend rozkloszowanych spódnic), kolory i wzory kojarzone ze stylem marynarskim – niebieski, biel i czerwień, dużo pasków, szerokie kołnierze, ale także inne motywy – groszki, kokardki, wisienki.

Pin-up girl była kusicielką bardzo zawoalowaną, dużą rolę w rysunkach, których bohaterką była, odgrywało niedopowiedzenie. To, że amerykański żołnierz dowiedział się jaką bieliznę skrywa falbaniasta sukienka roześmianej dziewczyny z plakatu, nie było bynajmniej dziełem jej wyuzdania. Najpewniej podwiał ją wiatr, albo niesforny szczeniak, z którym piękność z rysunku wyszła na spacer, ściągnął jej spódnicę.
Obecnie wielbicielki stylu pin-up mają spore pole do popisu, gdyż niemal wszystkie elementy ich stylizacji są obecnie modne, a nawet jeśli chwilowo nie – w sieci można znaleźć sklepy, zajmujące się szyciem i sprzedażą tylko i wyłącznie strojów dla seksownych kobietek z plakatu.

A może by tak sklecić pin-up girl look z tego, co mamy pod ręką, lub możemy mieć na jedno kliknięcie myszą?

Propozycja numer 1 – dziewczęca.  Charakterystyczne pończochy ze szwem na łydce, czy wiecie, że pin-up girls, nie mogąc zakupić odpowiednich, uciekały się do rysowania kreski z tyłu nogi!

fot. bebe, esensa, h&m, retro housewife, revlon, marks and spencer

Propozycja numer 2 – zawadiacka.

fot. miss selfridge, NIFE, esensa, shoewawa, h&m, chanel

Propozycja numer 3 – elegancka.

fot. victoria secret, NIFE, stylowe butki, trashyrtart, empresjadevintage, chanel

Ja biorę tę środkową, a Wy? 😉

Reklamy

Desperately-wanna-have

Czerwiec 29, 2010 § 3 Komentarze

fot. zazzle

Są, nareszcie są.
Wyczekane, hołubione w myślach PRZECENY.
Jeszcze nieśmiałe, niewybujałe, ale zdecydowanie są.

Czekałam na nie, by niewielkim kosztem skompletować letni must-have.
Nie powiem, w całym tym czekaniu, bardzo pomogła mi niezdecydowana pogoda, która nie pozwalała pokazać stóp, zaszaleć z letnim odkrywaniem ciała.

fot. deichmann, dorothy perkins, geek shoes, kappahl, louboutin, snobka, republic, pull and bear, velvet mirror, river island, zara, veromoda, veneziana

Mój must-have, może raczej desperately-wanna-have, letni to:

  • Z butów – przede wszystkim gladiatorki vel rzymianki. Prócz tego tak zwane ankle-sandals, czyli botkosandały, albo, jak mawiają modowi ignoranci (męska część mojej rodziny) – sandały ze skarpetą. Absolutnym hitem są wszelkie odcienie nude, przy czym cieliste szpilki, to to, co każda z nas powinna w tym sezonie zainwestować.
    Co jeszcze?
  • Na pewno coś marynarskiego. Bluzka w paski i biała spódnica. Sukienka w paski i granatowe baleriny. Szorty z wysokim stanem, a zamiast torebki worek z wyhaftowaną kotwicą. Uwielbiam te klimaty, niewykluczone, że ze względu na niegdysiejszą pasję żeglarską.
  • Coś koronkowego. Sukienka, bluzka albo legginsy.
  • Marynarka w stylu militarnym. (Widziałam takie przecenione w H&M!)
  • Coś w kwiaty, czyli floral design. Ultramodne są małe kwieciste spódniczki. Ja ostrzę zęby na tę amarantową floral-tuniczkę z falbanami.
  • Właśnie – nie można przeoczyć trendu falbaniastego. Zresztą która z nas miałaby zrobić sobie taką krzywdę? Falbanki to potęga kobiecego looku, są niebywale wdzięczne, a podane z umiarem delikatnie odmładzają.
  • Ostatnia rzecz to narzutki. Z leciuteńkiej dzianiny, bardzo delikatne, przewiewne, kobiece. Preferowane są pudrowe róże, beże, szarości i wszystko co oscyluje w gamie nude.
  • Ach! No i opaska. Opaska muss sein. Jeśli źle czujesz się z przerysowanym kwiatostanem na czubku głowy, wybierz coś dyskretnego. Złaziłam wczoraj nogi kompletując część letniego muszę-bo-się-uduszę i widziałam ich multum w bardzo wielu butikach.

Ciekawa jestem tylko czy wyżej wymienione cudeńka pokrywają się z Waszymi pragnieniami na lato 2010.

Hmm?

Siedem dziewczyn z Albatrosa, tyś jedyna

Czerwiec 18, 2010 § 3 Komentarze

Jak co sezon, projektanci mody rzucają w eter swoje idee. To on nas, odbiorców ich pomysłów zależy, który z trendów stanie się dominującym w określonym ułamku czasu.
Z moich obserwacji wynika, że w sezonie wiosna-lato 2010 wygrywa zdecydowanie styl marynarski. (Klimaty florystyczne zażarcie kłócą się o pałeczkę pierwszeństwa, ale to paski widoczne są WSZĘDZIE).

Tradycyjnie sporządziłam dla Was kilka opcji inspirowanego marynistycznym trendem ubioru.
Kolory obowiązkowe – biel, granat, czerwień. Motyw obowiązkowy – pasy, kotwice, koło steru, muszelki, żagielki, plecione ze sznurków paski. Reszta zależy od Was.

Zestaw pierwszy zdaje się mówić – nieważne, w jakim stylu się poruszam, ważne, by emanował ze mnie seksapil.

fot. zeberka, NIFE, allegro, dorothy perkins, tommy hilfiger, helen yarmark, 3suisses

Zestaw drugi hołduje myśli – lubię być kobieca, ale kocham zawadiackie załamania formy.

fot. h&m, snobka, shopbop, groszki, reserved

Zestaw trzy to luz portowej przechadzki. Materiałowe baleriny, by obcas nie utkwił w ażurze drewnianego pomostu, lekka bawełna i odcienie błękitu dla podkreślenia swobody stylizacji.

fot. NIFE, reserved, iloko, go for shopping, londonerka, h&m, lacoste.

Wreszcie zestaw cztery.
To opcja, która mówi –  twierdzisz, że wyglądam świetnie? Serio?? A wciągnęłam na grzbiet, co miałam pod ręką, i taka jestem jakaś niedopracowana…
Nonszalancja – boyfriend jeans, luźny kardigan, góra bikini zamiast sztywnego biustonosza, wygodne japonki, worek. Niby nic, ale włóż w to wszystko lekko opalone ciało i efekt murowany.

fot. h&m, flagrantchic, alloy, chce to, roxy, promocyjne

Ahoj, dziewczyno bosmana!;)

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with styl marynarski at SZARA MYSZKA.