Ubierz się jak… (2)

Sierpień 31, 2010 § 5 komentarzy

Ach, tak mi się spodobał ten cykl, że pozwolę sobie „rozebrać” jeszcze jedną celebrytkę.
W kolejnym poście będę zmuszona poddać się aurze, którą mam za oknem, a więc pogadamy o jesieni.
Dziś jeszcze króluje tu lato.
Na przekór i ku pokrzepieniu.

fot. kozaczek

Agnieszka Szulim jest prezenterką publicznej dwójki. Na portalach i w prasie plotkarskiej zasłynęła głównie z faktu powiększenia biustu, do czego otwarcie się przyznaje. Poza tym zdania na jej temat są bardzo podzielone – jedni mówią, że piękna, szalenie sympatyczna i bezpretensjonalna, drudzy, że irytująca lub nijaka.
Mnie jak zwykle interesuje głównie jej stylizacja, której najistotniejszym punktem jest według mnie świetny tiszert z motywem konia.
(nawiasem mówiąc – jaki top wybrałaby do tej stylizacji na przykład Edyta Herbuś? Zapewne coś mocno przy ciele, z falbaneczką, żabocikiem, guziczkiem lub kokardką, coś na pewno w dobrym stylu, jednak w zestawieniu z mini dające efekt przesłodzenia, lub nadmierego udziewczęcenia.)
Mini odsłaniająca świetne nogi, dżinsowa minikurteczka, kozaczki z frędzlami i TEN tiszert. Agnieszka wygląda świetnie – nieco nonszalancko i na luzie. Nie musi udowadniać światu, że piersi ma równie foremne, jak uda. Świat wie.

fot. DKNY, river island, casio, current elliot, NIFE, jimmy choo

Moja propozycja podobnego looku powyżej. Elastyczną ultraminiówkę zastąpiłam minitulipankiem od Nife, a wizerunek konia ustąpił u mnie miejsca pięknej żyrafie, zdobnej w pióra i wytworne naszyjniki. Torebki nie znalazłam podobnej, ale postanowiłam bazować na motywie łańcuszków.  Bardzo podoba mi się też ten oldskulowy zegarek. Doskonale dopełnia całości stylizacji.
Do tego kilka precyzyjnych ruchów prostownicą i delikatny makijaż.

Czy styl Agnieszki odzwierciedla Wasze modowe wizualizacje?

Ubierz się jak…

Sierpień 27, 2010 § 4 komentarze

Inspiracja, którą czerpiemy ze stylizacji znanych i lubianych (a także znanych i nielubianych) jest bezcenna. Zarówno ta pozytywna, jak i antyinspiracja. Wystarczy napatrzyć się na czyjś brak wyczucia estetyki, by wiedzieć, że nie podążymy jego ścieżką.

Dziś rozpoczynam nowy cykl.
Wskażę jak można powielić czyjąś udaną według mnie stylizację.  Oczywiście może się okazać, że Wam nie podoba się look, który aktualnie rozbieram na czynniki pierwsze. Jestem otwarta na wszelkie komentarze i sugestie.

Przyjrzyjmy się bliżej Ani Musze…
Ta kontrowersyjna celebrytka może drażnić zachowaniem na wizji, może wydawać się zbyt pewna siebie, irytować zachłannością z jaką skupia na sobie uwagę, ale jedno trzeba jej oddać – odkąd zrobiła porządek ze swoim ciałem, zaczęła bardzo fajnie ubierać się. Może nie są to stylizacje, nad którymi rozpływałby się duet Malinowska-Horodyńska, ale zobaczywszy taką dziewczynę na ulicy, na pewno pomyślałabym, że świetnie wygląda.

fot. plotek

Ania znana jest ze swego zamiłowania do Louboutinów. Czerpiąc inspirację z jej ubioru nie musimy nerwowo przeliczać funduszy. Wiele marek obuwniczych wypuściło na rynek podobne do złudzenia czółenka peep-toe. Znaleźć szare przecierane rurki, biały tiszert, czarną skórzaną ramonerskę i ciemnobrązową torbę o niejednolitej strukturze materiału – nic trudnego. Żółty lakier ma w swojej palecie każda licząca się marka kosmetyczna, a okulary-muchy, tu co prawda od Diora, można spokojnie znaleźć na stojaku co drugiej sieciówki.

fot. forever21, burberry, bijou brigitte, mac, orsay, topshop, h&m, aldo, dior.

Łatwo zauważyć, że istnieją szczegóły różniące obie stylizacje. Nie zamierzam jednak bawić się w detektywa szukając miejsc, po których buszuje Ania. Staram się po prostu oddać jej modowy smak.

Co sądzicie o stylu Muszki?

Kopertówki w dłoń!

Sierpień 20, 2010 § 4 komentarze

Zakłada się, że na przyjęcie, bal lub wieczorne wyjście nie potrzebujesz tego wszystkiego, co w ciągu dnia wypełnia Twoją torbę. Zakłada się, że zostawisz w domu opasły kalendarz pełen rozmaitych terminów, zestaw długopisów i zakreślaczy, mokre chusteczki, wodę mineralną, dwie pary okularów przeciwsłonecznych, płyn do soczewek, rozmaite pęki kluczy, niedojedzoną drożdzówkę, składaną parasolkę…coś jeszcze? Och, na pewno.

Żeby z powodzeniem wyjść wieczorem potrzebujesz tylko portmonetki, telefonu i kilku drobnych kosmetyków, by poprawić w międzyczasie, to, co może zepsuć dobra zabawa. Ponadto, pominąwszy niezwykle istotny aspekt praktyczny – z wielką torbą w zgrabnej wieczorowej kreacji wyglądałybyśmy zwyczajnie źle.

fot. fakt, fashion now, luxlux, idolo, polki, zeberka

Skąd wzięła się kopertówka?
Źródła podają, że kopertówka narodziła się wraz ze słynnym pokazem mody Christiana Diora New Look, na którym przedstawiono światu torebki do ręki, pierwowzory współczesnych kopertówek. W latach pięćdziesiątych zaś Coco Chanel stworzyła pikowaną kopertówkę na łańcuszku, jedną z najbardziej pożądanych, kultowych torebek na świecie, nazywaną dziś chanelką.

chanelka - fot. asos

Sama nie wyobrażam sobie eleganckiego wieczoru bez tej miniaturki torebki. Bo wyjść bez pudru, pomadki i kilku innych wieczorowych must-have, to jak nie wyjść wcale, a z drugiej strony – tego wszystkiego jest tak niewiele!

fot. h&m, reserved, bebe, top shop, river island, pull and bear, ochnik, taranko, atmosphere, troll, top secret.

Osobiście oszalałam dla tej łuskowanej, beżowej, od Asos. Kosztuje niecałe 44$, kto wie, może się skuszę ;).

W stylu pin-up girl

Sierpień 10, 2010 § Dodaj komentarz

Panowie od dziesięcioleci uwielbiali wieszać (po angielsku: pin-up) na ścianach zdjęcia i ryciny pięknych, zmysłowych pań. Tak więc pin-up girls były ni mniej ni więcej – dziewczynami do powieszenia na ścianie. Jednak trendy modowe, panujące w czasie, w którym utrwaliło się to pojęcie, a więc na przełomie lat 40 i 50tych, zdeterminowały sposób specyficznej stylistyki dziewczyn z plakatu.

Charakterystyczne cechy pin-up girl to – czarna, wyrazista kreska na powiece, sztuczne rzęsy, mocno podkreślone czerwone usta, głęboki dekolt, wysokie stany, kobiece kroje bluzeczek i sukienek (w tym dominujący trend rozkloszowanych spódnic), kolory i wzory kojarzone ze stylem marynarskim – niebieski, biel i czerwień, dużo pasków, szerokie kołnierze, ale także inne motywy – groszki, kokardki, wisienki.

Pin-up girl była kusicielką bardzo zawoalowaną, dużą rolę w rysunkach, których bohaterką była, odgrywało niedopowiedzenie. To, że amerykański żołnierz dowiedział się jaką bieliznę skrywa falbaniasta sukienka roześmianej dziewczyny z plakatu, nie było bynajmniej dziełem jej wyuzdania. Najpewniej podwiał ją wiatr, albo niesforny szczeniak, z którym piękność z rysunku wyszła na spacer, ściągnął jej spódnicę.
Obecnie wielbicielki stylu pin-up mają spore pole do popisu, gdyż niemal wszystkie elementy ich stylizacji są obecnie modne, a nawet jeśli chwilowo nie – w sieci można znaleźć sklepy, zajmujące się szyciem i sprzedażą tylko i wyłącznie strojów dla seksownych kobietek z plakatu.

A może by tak sklecić pin-up girl look z tego, co mamy pod ręką, lub możemy mieć na jedno kliknięcie myszą?

Propozycja numer 1 – dziewczęca.  Charakterystyczne pończochy ze szwem na łydce, czy wiecie, że pin-up girls, nie mogąc zakupić odpowiednich, uciekały się do rysowania kreski z tyłu nogi!

fot. bebe, esensa, h&m, retro housewife, revlon, marks and spencer

Propozycja numer 2 – zawadiacka.

fot. miss selfridge, NIFE, esensa, shoewawa, h&m, chanel

Propozycja numer 3 – elegancka.

fot. victoria secret, NIFE, stylowe butki, trashyrtart, empresjadevintage, chanel

Ja biorę tę środkową, a Wy? 😉

Symbioza kolorów – indygo i nasycona zieleń

Sierpień 6, 2010 § Dodaj komentarz

fot. interia

Kolejnym duetem kolorystycznym, który odnotowany w czyjejś stylizacji, lub aranżacji wnętrza wprawia mnie w niemy zachwyt jest miks królewskiego błękitu/indygo oraz ciemnej, nacyconej zieleni. To zresztą zestawienie, które zostało zaprojektowane przez naturę, więc nie może być chybione.

fot. bijou brigitte, h&m, groszki, orsay, reserved, venezia, chloe, iloko, netaporter, top shop, top secret, NIFE, twoje ulubione, unikalni, treasure factory, zeberka.

Ciemnozielona sukienka, grube rajstopy w odcieniu indygo, granatowe zamszowe botki i koczyki pawie-oka – w takim zestawie czułabym się jak milion dolarów.

A co sądzicie o takim zestawieniu w przypadku aranżacji domowych?

fot. cztery katy, meble.pl, z potrzeby piekna

Według mnie przepiękne.

Tu, gdzie aktualnie przebywam, granat morskiej toni wyłania się zza ciemnozielonych igieł sosnowych, porastających gęsto wydmy, czyli wciąż  poruszam się w jednej z ulubionych konwencji kolorystycznych 😉
Pozdrawiam znad Bałtyku!:)

Z pieluchą w sukni Diora

Sierpień 3, 2010 § Dodaj komentarz

Moi rodzice nie mieli tego dylematu.
W latach osiemdziesiątych zeszłego wieku dobrze wyglądały tylko te dzieci, których matki, babcie i ciotki potrafiły uszyć coś ładnego. Niestety w mojej rodzinie brak tradycji krawieckich. Nieraz oglądając zdjęcia wybucham gromkim śmiechem. Zawsze mam na sobie coś przymałego, albo nazbyt wielkiego i jestem żywą reklamą wąskiej palety kolorystycznej. Żeby nie powiedzieć – smutnych, szaroburych, nie przystających dziecinnej garderobie kolorów.

Dziś dziecięca rewia mody skłania do myśli o macierzyństwie nawet te najmocniej zdeklarowane niedzieciate-singielki.
Po pierwsze – wszystko, co tylko wymyślimy jest dostępne, po drugie nawet jeśli nie jesteśmy bardzo zamożnymi ludźmi możemy śmiało pozwolić sobie na kupowanie w czasach wyprzedaży. Również na allegro wiele mam wystawia ciuszki po swoich wyrośniętych już pociechach, a są to marki nie tylko popularne, jak H&M, Next, Cubus czy Kappahl, ale również, jak dobrze poszukać, można natknąć się na perełki od Calvina Kleina, D&G czy nawet Armaniego. Nie są to wcale podróbki, po prostu przerobione przez kilka szkrabów (począwszy od szkraba zza oceanu) oryginalne dżinsy, które z racji bardzo krótkotrwałego czau użytkowania (małe dzieci rosną w zawrotnym tempie), nie zostały w ogóle zniszczone.

Na pewno sporą inspiracją dla mam jest moda dzieci gwiazd. Muszę przyznać, że jako zwolenniczka złotego środka i tutaj bywam nieco, hm… zbita z pantałyku. To na pewno bardzo przyjemne ładnie ubrać ukochanego malucha, tylko czy naprawdę warto robić zeń miniaturkę siebie?…

Oto kilka (kilkanaście, gwoli ścisłości) odsłon małej Suri Cruise. Wygląda przeuroczo, tylko czy czółenka na obcasie i czerwona szminka  to a pewno właściwe atrybuty kilkulatki?

fot. big picture photo, daily mail, dance with shadows, droolicious, just jared, hollyscoop, kozaczek, splash, the gloss

Pierwsza biologiczna potomkini pięknego duetu Jolie-Pitt zdaje się mieć większy dystans do mody. Albo prędzej – jej rodzice.
Ubierana w stylu chłopięcym mała Shiloh jest równie urocza, co porównywana z nią Suri. Ma tylko jedną, jakże istotną dla tego wieku, przewagę – w spodenkach na pewno łatwiej jej wspinać się po drabince na placu zabaw.

fot. buzznet, babble, damnincute, hollywoodlife, kozaczek, just jared, poponthepop, sawfnews, pop sugar, sound off column, x17online, zimbio

Z kolei pierworodny synek Gwen Stefani reprezentuje męski szyk małego rockmana. Trudno się dziwić, jego mama wie, co piszczy w rockowych trendach.  Mały Kingston nie wygląda też na przesadnie „odprasowanego”, a to wielka cnota w dziecięcej modzie.

fot. babble, backseatcuddler, celebnewswire, buzznet, celebwarship, evilbeatgossip, eonline, flylip, hollywoodlife, gossipsucker, in style, knockedupcelebs, x17online, minihipster, piccap, posh24, she knows, sociallitelife, teamsugar, zimbio

Moje typy to – spódnica w balony Suri, ogólny look szczerbatej Shiloh w zawadiackim kapeluszu i Kingston w fartuszki z reniferem – czyżby wyszedł ochłonąć do ogrodu, po tym, jak upiekł z mamą zapas świątecznych pierniczków?

A Was która stylizacja rozkłada na łopatki? 😉

Nie tylko do alkowy

Lipiec 30, 2010 § 5 komentarzy

Czy macie w swojej garderobie rzeczy nie do końca określone w kwestii swojej roli? Koszulkę, o której konserwatywna mama mówi, że nadaje się tylko na bieliznę, i sukienkę, która równie dobrze mogłaby być nocną haleczką?
Osobiście staram się unikać takich dwuznaczności, bo operując nimi można łatwo otrzeć się o tandetę i stylistyczny dramat. Jednak zdarzyło mi się kupić coś z działu BIELIZNA, a nosić jako element garderoby wyjściowej.

Zobaczcie tylko – oto koszula od H&M.  Znalazłam ją w dziale nocna bielizna, czyli, jak sugeruje producent, służy tylko do spania.

fot. h&m

Ale czy na pewno?

fot. h&m, deezee, polyvore, tchibo, bijou brigitte.

Fajny, niezobowiązujący zestawik, w sam raz na letni spacer po mieście.

Moją w wątpliwość wzbudziło także to body.
Fakt, jest koronkowe, mocno bieliźniane, nie bez kozery znalazło się w dziale lingerie, sklepu River Island.

fot. river island

Jednak…

fot. deni cler, river island, swarovski, opi, chce to, clothing, venezia.

Można z jego wydatną pomocą stworzyć bardzo kobiecą, seksowną stylizację, w której dżinosowe rurki wnoszą nieco swobody casualu, a elegancka marynarka i kolczyki nadają całości nutę wyrafinowania i wytworności.

I moja trzecia wątpliwość – Reserved podaje, że poniższe spodnie to nic innego, jak gatki piżamowe…

fot. reserved

Dałabym głowę, że nikt nie zauważyłby tego faktu, gdyby je zgrabnie wpleść w wyjściową stylizację numer 3.

fot. reserved, taranko, top shop, bijou brigitte, aldo, inglot.

Mmmm. Uwielbiam takie soczyste kolorki.

Przekonałam Was? 😉

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with trendy na lato at SZARA MYSZKA.