Symbioza kolorów – indygo i nasycona zieleń

Sierpień 6, 2010 § Dodaj komentarz

fot. interia

Kolejnym duetem kolorystycznym, który odnotowany w czyjejś stylizacji, lub aranżacji wnętrza wprawia mnie w niemy zachwyt jest miks królewskiego błękitu/indygo oraz ciemnej, nacyconej zieleni. To zresztą zestawienie, które zostało zaprojektowane przez naturę, więc nie może być chybione.

fot. bijou brigitte, h&m, groszki, orsay, reserved, venezia, chloe, iloko, netaporter, top shop, top secret, NIFE, twoje ulubione, unikalni, treasure factory, zeberka.

Ciemnozielona sukienka, grube rajstopy w odcieniu indygo, granatowe zamszowe botki i koczyki pawie-oka – w takim zestawie czułabym się jak milion dolarów.

A co sądzicie o takim zestawieniu w przypadku aranżacji domowych?

fot. cztery katy, meble.pl, z potrzeby piekna

Według mnie przepiękne.

Tu, gdzie aktualnie przebywam, granat morskiej toni wyłania się zza ciemnozielonych igieł sosnowych, porastających gęsto wydmy, czyli wciąż  poruszam się w jednej z ulubionych konwencji kolorystycznych 😉
Pozdrawiam znad Bałtyku!:)

Dom letni

Lipiec 20, 2010 § Dodaj komentarz

fot. z potrzeby piękna

Dom letni bardzo różni się od domu zimowego.
Ten drugi to królestwo puchatych poduch i mięsistych wełnianych pledów, cynamonowych świeczek i kubków wypełnionych gorącą herbatą. Ten pierwszy też miewa swoje nieodłączne atrybuty. Wiele z nich to gadżety związane z kuchnią. Lecz nie tylko.

fot. ikea

Wok. Czas tanich i dobrych warzyw, dojrzewających w letnim słońcu, a nie szklarniach, to czas wszelkich potrawek, w tym węgierskiego leczo. Cukinia, papryka i pomidory najlepiej dojdą w takim właśnie wynalazku.

fot. kitchen aid

Blender – niezastąpiony w przyrządzaniu orzeźwiających owocowych koktajli i mrożonej kawy. Wspaniale sieka owoce, bezkonkurencyjnie miesza składniki, tworząc pyszną piankę. Mrożona kawa hand made z blendera to coś, czego nie wypijesz w żadnym Starbuck’sie.

fot. zak! design

Dzbanek na owocowe koktajle. Nie wyobrażam sobie przełomu wiosny i lata bez koktajli. Najpierw truskawkowych, potem malinowych, wreszcie – na bazie jagód. To coś, na co czekam cały rok.

fot. ugotuj to, ikea

Pojemniki na lody na patyku. Najlepsze to te sorbetowe. Proste jak drut – zalewasz lekko dosłodzonym sokiem i wkładasz do zamrażalnika. Potem przychodzisz po całodziennej gonitwie w upalnej, wyczerpującej aurze, otwierasz zamrażalnik i wzdychasz z wdzięcznością, że jeszcze nie zjedli Ci wszystkich.

fot. ikea

Pojemniki na lód do napojów. Mają zastosowanie przez cały rok, ale latem eksploatowane są wyjątkowo intensywnie.

fot. duka

Łyżka do nabierania gałek lodowych. Nie wymaga komentarza.

fot. czerwona maszyna

Pojemnik na gotowe kostki lodu. Doskonały wynalazek. Biesiadując ze znajomymi lub rodziną, nie musisz latać bez wytchnienia do zamrażalnika, gdy któremuś z Was skończy się drink. Usiądź wygodnie i ciesz się spotkaniem. Marka Bodum, której wynalazki można kupić w Czerwonej Maszynie, pomyślała za Ciebie i dla Ciebie.

fot. z potrzeby piekna, ikea

Stylowa butelka na domową lemoniadę, za grosze, od IKEA.

fot. baldachimy24

Moskitiera. Bzyczenie owadów i swędzące ugryzienia to nie jest mój ulubiony akcent lata. Moskitierę do powieszenia nad łóżko można kupić już za około 30zł. Również wysyłkowo.

fot. homing

Satynowa pościel. Delikatny chłodek, gdy wsuwasz do łóżka umęczone członki, jest absolutnie bezcenny.

fot. geek alerts

Wentylator. Niegdyś myślałam, że zło konieczne, bo szpeci wnętrze i zagraca. Dziś, dzięki designowi użytkowemu śmieję się do swoich własnych uprzedzeń. Wentylatory nie tylko pomagają przetrwać letni skwar, są również pięknym detalem wysmakowanego estetycznie wnętrza.

Czyżbym o czymś zapomniała?…

Barokowa moderna

Maj 21, 2010 § 4 komentarze

Jestem amatorką współczesnego dizajnu, choć piękne antyki nieraz zapierały mi dech w piersiach.Z antykami jest jednak następujący problem – nie mogą być podróbkami, bo wtedy zamiast efektu wytworności uzyskamy raczej efekt tandety z pretensjami. Tymczasem na oryginalne starocie większości z nas zwyczajnie nie stać.
Lubię dizajn z przymrużeniem oka, lubię zamierzony, kontrolowany kicz. Nie przepadam za wnętrzami nazbyt poważnymi, napuszonymi. Obecny we wnętrzu dizajn, nazwijmy umownie: puszczający oczko, jest według mnie tym, co świadczy o dystansie do siebie i otoczenia, a także poczuciu humoru. Dlatego przepadam za trendem Ludwik XV. W wersji oczywiście wykrzywionej, uwspółcześnionej a nierzadko i uroczo kiczowatej.

Te fotele odkryłam na Allegro, przeglądając dział meblowy. Okazało się, że produkuje je polska pracownia Impresje24.

fot. impresje24

Również poniższa komódka pochodzi z Impresji. Rzecz dla wyjątkowo odważnych 😉

fot. inspiracje24

Jeśli zdarza Wam się przeglądać magazyny wnętrzarskie na pewno zwróciliście uwagę na te krzesła, szalenie ostatnio modne:

fot. domosfera

To projekt słynnego Phillipe’a Starcka, rzecz kultowa.
Osobiście najbardziej lubię wersję bezbarwną. Jak pisze o nim portal luxlux:

(…) to połączenie przeszłości i przyszłości. Przezroczyste krzesło-duch zrobione zostało z bardzo wytrzymałego plastiku, odpornego na zarysowania i pogodę. Mebel w klimacie Ludwika XV-tego nada wnętrzu odrobinę świeżości. Barok z przymrużeniem oka.

fot. dziennik

Doskonałą serię w stylizowanym na barokowy stylu wypuściła również IKEA. Seria Trollsta podbiła moje serce już kilka miesięcy temu. Niestety zanim zebrałam fundusze na żółtą komódkę, król szwedzkiego dizajnu, wycofał upragniony mebel z rynku. Dziś możemy dostać jedynie czarną wersję Ikea Trollsta, co mnie bardzo unieszczęśliwiło.

fot. ikea

Moją uwagę zwrócił również ten stół.

fot. luksusowi

Niestety cena zbija nieco z tropu, tym bardziej, że ikeowski odpowiednik kosztuje dziesięć (sic!) raz mniej.

fot. ikea

Szukając mebli stanowiących uwspółcześnioną wersję barokowych cudeniek natrafiłam  na taki oto zabawny wynalazek:

fot. dekoracja wnętrz

Autor bloga dekoracja wnętrz, tak opisuje niesamowity mebel:

Najprościej rzecz opisując jest to połączenie Ludwika XV z Meksykiem. O co chodzi? Wobec tego wyjaśniam. Klasyczny fotel w stylu Ludwika XV rozrasta się i jego oparcie przypomina kształtem kaktusa. Rama fotela ma kolor magenty, czyli mocnego różu natomiast obicie siedzenia i oparcia wykonano z żywo zielonego materiału. Na siedzeniu widać, że wystają z niego kolce, ale nie musimy mieć obaw, czy na takim fotelu można bezpiecznie usiąść. Kolce są bardzo delikatne i przypominają włosy, a pod naciskiem ciała przylegają do fotela.

Fajne, może nie? 😉

Wiedziałam, że ten dzień nastąpi!

Marzec 19, 2010 § 8 komentarzy

A nie mówiłam?:D
Musiała w końcu nadejść, nie miała wyjścia.
Dziś rozglądam się po wciąż zimowym domu i czuję, że nie konweniuje z moim nastrojem. Zamknięte na głucho okna, kolorowe, wełniane szaliki na wieszaku w przedpokoju, a nawet uschnięta wiązka jemioły pod sufitem, tak, tak, jeszcze ze świąt. Otwieram okna w wdycham wiosenny aromat miasta. Na pewno nie jest tak intensywny jak na prowincji, ale czuję go wyraźnie. Jest.

Nie wiem jak Wy, ale ja ubóstwiam okolicznościowe dekoracje. W okolicy grudnia dom udekorowany jest świeżą jodłą, a okna oplata girlanda białych choinkowych lampek.

Tymczasem marzec dyktuje zgoła odmienne trendy.
Jakie?

fot. babiniec cafe

Rośliny cebulkowe wyglądają pięknie, nawet, gdy aktualnie nie kwitną.
„Opakowane” w drewnianą skrzynkę lub kamionkowe jasne naczynie będą niezwykle prostą i wdzięczną ozdobą każdego parapetu, komody, stołu.

fot. urzadzamy, babiniec cafe, e-mieszkanie

Wczesnowiosennych kwiatków jest wiele. Przebiśniegi, pierwiosnki i krokusy to prekursorzy ukwiecania szaroburego wciąż krajobrazu. Później rozkwitają szafirki, narcyzy i żonkile. Krzewy forsycji pokrywa burza radośnie żółtego kwiecia. Może warto któreś z nich wyeksponować w domu?

fot. modern spotyka vintage

Najwdzięczniejsze zawsze wydawały mi się gałązki wypuszczające pierwsze nieśmiałe, jasnozielone listki. Wstawione do prostego wazonu i udekorowane porcelanowymi dzwoneczkami tchną ducha wiosny do każdego mieszkania.

fot. martha stewart living

Tu coś dla dekoracyjnej maksymalistki.
Taka ilość świeżych kwiatów nie stanowi bynajmniej alternatywy niskobudżetowej, ale spójrzcie jakie one piękne!

fot. babiniec cafe

Nad taką dekoracją trzeba się nieco napracować. Zdobyć mech, cienkie gałązki i wydmuszki przepiórczych jaj. Ale czy nie warto?

fot. ola smith

Wiosna to nie tylko kwiaty i zielone pędy. To także budzące się z zimowego snu zwierzęta. To filcowe arcydzieło znalazłam na blogu Filcowanie i inne przyjemności, który prowadzi Ola Smith. Trzy ptaszki, gałąź i gniazdo, tylko tyle i aż tyle.

fot. babiniec cafe

A to moja ulubiona dekoracja.
Kwintesencja minimalizmu i prostoty. Dla wiecznie zabieganych, lecz dbających o ciepły wystrój wnętrza.

… lecz gdybym tylko miała domek…

fot. z potrzeby piękna

😉

Jedz oczami!

Luty 16, 2010 § Dodaj komentarz

Zimowe przesiadywanie w domu bardziej niż kiedykolwiek inspiruje mnie do wycieczek do kuchni. Gotuję, przyprawiam, mieszam, siekam, podpiekam. I jem. Nie jest to może zbawienne dla figury, ale dla psyche – oj tak!

Dlatego bardziej niż kiedykolwiek dbam o dizajn klimatów kuchennych. Lubię jeść z ładnego talerza, lubię solić nietuzinkową solniczką. Tak już mam. I coś mi mówi, że nie jestem jedyna ;).

Dziś wybrałam dla Was kilka pięknych optymistycznie barwnych gadżetów kuchennych.

fot. duka, IKEA, flo, czerwona maszyna, design awards, kitchen critic, anthropologie, fide.pl

Większość można swobodnie dostać w popularnych wnętrzarskich butikach. Ale niektóre z nich to prawdziwie unikatowe cacuszka, w związku z czym na pewno mnie na nie nie stać. Cóż, nasycę chociaż spragniony zmysł estetyki 🙂

fot. IKEA

Podano do stołu! Ornitologiczna 😉 taca od szwedzkich mistrzów dizajnu.

fot. czerwona maszyna

Uroczy kwiecisty talerz od Czerwonej Maszyny, można skompletować do niego całą stołową zastawę. Do tego urokliwe sztućce.

fot. IKEA

Trochę błękitu od IKEA.

fot. czerwona maszyna

W pokoiku na stoliku stało mleczko i jajeczko? Mleczko niekoniecznie, ale jajeczko z pewnością. W pięknym naczyniu ze sklepu Czerwona Maszyna.

fot. flo, fnak, IKEA

Jajeczko dobrze jest nieco dosmaczyć. Sól i pieprz będą bardzo na miejscu.
Świeżo zmielony w wielkim młynku IKEA na pewno smakuje lepiej.

fot. fide.pl

A co powiecie na aromatyczną herbatę w filiżance od Sagaform?

fot. DUKA

Albo świeżo wyciśnięty sok w szklance dizajnu tej samej firmy?

fot. anthropologie

Ta jest jeszcze piękniejsza, niestety poza moim skromnym zasięgiem ;).

Znalazłam jeszcze gadżety sałatkowe:

fot. kitchen critic

Soczyście zielona misa sałatkowa od Joseph Joseph dla amatorów tworzywa sztucznego. Oraz wielbicieli porcelany:

fot. design awards

Ta misa to absolutny majstersztyk i unikat dizajnu kuchennego.  Hanging people bowl jest projektem Alice Mara.

A wieczorem po kieliszeczku wiśniówki.

fot. DUKA

Na lepszy sen ;).

Domowa nasiadówka

Luty 2, 2010 § 2 komentarze

Zaprosiłam do siebie długo niewidzianych, lecz dobrych znajomych. Jeszcze niedawno studiowaliśmy razem, dzieliliśmy ławkę, ściągi, kufel piwa. Dziś żadne z nas nie dysponuje taką ilością czasu, by pielęgnować tę cenną znajomość w wymiarze, jaki by nas zadowolił. Pojawiły się obowiązki, praca, ktoś założył własną firmę, ktoś inny zadbał o przedłużenie gatunku ;).

Cieszę się na to spotkanie bardziej niż kiedykolwiek.

Postanowiłam dobrze przestudiować aktualnie panujące trendy, by odpowiednio zaprezentować się i stworzyć miła atmosferę domowej nasiadówki. Nie jesteśmy jeszcze na etapie sztywnego siedzenia przy obciągniętym wykrochmalonym obrusem stole, ale też nie wyobrażam sobie minimalizmu studenckiej libacji.

Zaczęłam od stołu.

fot. urzadzamy.pl, swiece-embrace, duni

Świece, lichtarzyki, podgrzewacze dają wspaniałą atmosferę niezależnie od pory roku i okazji.  Zimą natomiast są według mnie niezbędne.

Takie spotkanie opiera się głównie na niekończących się rozmowach. Dlatego muzyka powinna stanowić przyjemne tło do nadrabiania wiedzy na temat życia naszych niegdysiejszych przyjaciół.
Postanowiłam zaczerpnąć z klasyki.

fot. empik

Nie jestem zwolenniczką rzucenia słonych paluszków na stół, gdy zapraszam gości. Ale! Nie pasjonuje mnie też siedzenie w kuchni od wschodu słońca. Jak mawiali starożytni – najlepszym rozwiązaniem jest zawsze złoty środek.

Pośród wielu zakładek skrzętnie archiwizowanych w przeglądarce internetowej – mam również kilka dobrych serwisów kulinarnych. Dziś postanowiłam poszukać niepracochłonnych, lecz wykwintnych przekąsek.

Co sądzicie o tym? A o tym?  Z kolei tu będzie trochę roboty, ale myślę, że warto 🙂

No i wreszcie JA!
To nie żaden bal, ani biznesowa kolacja, nie imieniny cioci Jadwini, również nie bankiet. Właściwie nie musimy myśleć o tym, co wypada. Spotykamy się z dobrymi znajomymi, więc jedyne czego nie wypada, to mieć na sobie dresowych spodni.
Ubierzmy się szykownie, lecz luźno jednocześnie.

Wybieram zatem dżinsowe rurki od Hush Puppies.

fot. luxlux

Do tego seksowny, lecz nie krępujący ruchów top od Nife.

fot. Nife

Nie chcę rezygnować z wygody kapci, ale przecież nie założę ich na tę okazję.
Z pomocą nadchodzą posiłki od H&M :). Oto wygodne jak domowe obuwie, a zarazem eleganckie, amarantowe baleriny.

fot. chce to

Paznokcie maluję na soczystą żółć.

fot. polki.pl

Chcę przełamać nieco swój ładny, lecz dość zachowawczy kolorystycznie zestaw. Poza tym żółty bardzo lubi towarzystwo amarantu!

Ach, niechże już nastąpi weekend!

Przygarnij zwierzaka pod swój dach

Styczeń 12, 2010 § Dodaj komentarz

Kochasz zwierzęta, lecz nie masz zbyt wiele czasu na spacery z uroczym labradorem czy sprzątanie kociej kuwety? Rybki wydają ci się mało kontaktowe, papugi głośne, a akwarium morskiej świnki nieprzyjemnie pachnie?A jednak dom bez zwierząt wydaje się pusty?

Szara Myszka znalazła złoty środek.

Są nim fikuśne motywy zwierzęce, które ożywią każde stonowane wnętrze.Często ocierają się o kicz, jednak każda zainteresowana modą osoba, wie, że zamierzony kicz bywa bardzo stylowy.

Namiastka mruczącego sierściuszka?

fot. Naklejki Ścienne

Ależ proszę! Z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet śladami łapek na ścianie.

Króliki ciężko hodować w miejskich warunkach. Chyba, że są lampami.

Rabbit Lamp, fot. Domosfera

Psy słyną z wierności i bezwarunkowej miłości do właściciela. Odwzajemnij tę miłość. Do serca przytul psa.

fot. Domosfera

I coś dla odważnych – zegar ścienny różowy jelonek oraz poroże pełniące rolę wieszaka:

fot. Kitschmafia

fot. M jak mieszkanie

A na koniec włóczkowy miś z choinki Szarej Myszki…

fot. Szara Myszka 🙂

… jako zwierzęcy element dogorywającego świątecznego wystroju ;).

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with trendy wnętrzarskie at SZARA MYSZKA.