Raz dwa trzy, Bruce Willis patrzy!

Czerwiec 25, 2010 § 4 komentarze

Parę dni temu odbyła się impreza promująca wódkę Sobieski, na którą przybył Bruce Willis, ambasador marki.
Na bankiecie nie zabrało naszych rodzimych gwiazd i gwiazdeczek.

fot. fakt, plotek, interia

Mnie jak zwykle najbardziej zainteresowały stylizacje na jakie zdecydowały się polskie celebrytki.
Niestety, jak zwykle, nie mam wiele dobrego do powiedzenia.

fot. plotek

Anna Popek zdecydowała się na czerwień. Wybrała bardzo modne, beżowe szpilki i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie okrycie wierzchnie. Skąd pomysł białej, skórzanej(?) ramoneski? Czy ubierając się w barwy narodowe dała do zrozumienia, że myśli o losach Polski w przededniu wyboru prezydenta?

fot. interia

Tu znów – fajne szpilki open toe, ale czy taka ilość tafty może wyglądać dobrze? Anna Powierza wygląda jak smakowity cukierek w lśniącym, srebrzystym papierku. Taki z alkoholem. Kukułka?

fot. interia

Monika Richardson po wielu odważnych, lecz niestety nieudanych stylizacjach, postawiła na prostotę i styl zachowawczy. Według mnie wygląda jednak jak własna ciotka. Ta sukienka ma koszmarny, niedopasowany krój. Szkoda. To przecież szczupła i zgrabna kobieta.

fot. interia

Dramat nad dramaty. Patrycja Kazadi wygląda tu jak sekretarka podrzędnego przedsiębiorcy. Albo maturzystka, która przełamała błękitem wszechobecną biel kołnierzyków. Fatalne satynowe czółenka, niemodny fason kostiumiku. Ładna dziewczyna, która zrobiła sobie dużą krzywdę.

fot. interia

Anna Samusionek, pomimo swoich niemal czterdziestu lat, bardzo lubi dziewczęce stylizacje.  Nie mam NIC przeciwko pokazywaniu zgrabnych nóg, niezależnie od tego, czy mają osiemnaście, czy pięćdziesiąt lat. Pytanie tylko, czy koniecznie w zestawie z przykrótkimi kaskadami falbanek. Według mnie dojrzała kobieta w takim fasonie szmizjerki wygląda infantylnie.

fot. plotek, interia

Oto moje typy.

Co prawda Aneta Kręglicka nienajlepiej wyszła na tym zdjęciu, lecz miałam trudności ze znalezieniem lepszego. Genialna asymetryczna bluzka i piękne satynowe spodnie. Marysia Góralczyk postawiła na alladynki z niskim krokiem o cudnie wykończonym stanie, które zestawiła z prostą bluzką i pięknymi (znów beż!) szpilkami.
Brawo.

A co Wy sądzicie o stylizacjach naszych lwic salonowych?

Charmsów czar

Czerwiec 22, 2010 § 4 komentarze

fot. lucky charms

Ponoć już człowiek prehistoryczny nosił coś na kształt biżuterii charms. Były to symbole powycinane z muszli, kości zwierząt lub ulepione z gliny. W starożytnym Egipcie charmsy były swoistymi identyfikatorami nie tylko w życiu codziennym, ale również pozagrobowym. Wierzono, że na ich podstawie bogowie nie pomylą się w weryfikacji duszy zmarłego. W okresie Imperium Rzymskiego, chrześcijanie nosili charmsowe rybki na znak silnego związania z religią. Charms były noszone we wczesnym średniowieczu do reprezentowania pochodzenia rodziny, religijnych i politycznych przekonań, a średniowiecznego rycerza chroniły w walce.

fot. giorgio martello charms

Jak donosi Wikipedia – dziś „Charm bracelet (…) to typ biżuterii damskiej noszonej na nadgarstku. Do bransoletki tego typu przywieszone są wisiorki, niewielkie błyskotki symbolizujące ważne dla noszącego rzeczy, są to swego rodzaju talizmany. Przykładowymi talizmanami są samolot – życie pełne podróży i przygód, butelka dla dziecka – zdrowe dzieci, słoń – życie pełne wspaniałych wspomnień, torebka damska – życie w obfitości, gwiazda – twoje marzenia się spełnią, znaczek pocztowy – dobre wieści”.

fot. juicy couture

A więc pierwotna idea bransoletki charms polegała na tym, by właścicielka wieszała na jej łańcuszku coraz to nowe wisiorki, związane z jej życiem, symbolizujące rzeczy dla niej istotne. Jednakże dzisiejsze charmsy to niekoniecznie świadectwo naszych oczekiwań od życia. To po prostu kolekcja zawieszek-talizmanów, które przypadły nam do gustu. Mały dziecięcy bucik niekoniecznie musi oznaczać pragnienie prędkiego zostania mamą. Wystarczy, że jest słodki i ładnie wysadzany błękitnymi cyrkoniami.

fot. yes, acotis, alljewelerydesigners, avon, best for shopping, carsandcraft, chce to, personalindependenceday, scarlettjewellery, silver charms, bizuteria zegarki, shoes fever, supplierlist, unu

Moi charmsowi topowcy to sówka, symbol intelektu (jest śliczna),  babybean czyli maleńtwo w łonie matki, a także lampka wina.

A co Wy sądzicie o charmsach?

Siedem dziewczyn z Albatrosa, tyś jedyna

Czerwiec 18, 2010 § 3 komentarze

Jak co sezon, projektanci mody rzucają w eter swoje idee. To on nas, odbiorców ich pomysłów zależy, który z trendów stanie się dominującym w określonym ułamku czasu.
Z moich obserwacji wynika, że w sezonie wiosna-lato 2010 wygrywa zdecydowanie styl marynarski. (Klimaty florystyczne zażarcie kłócą się o pałeczkę pierwszeństwa, ale to paski widoczne są WSZĘDZIE).

Tradycyjnie sporządziłam dla Was kilka opcji inspirowanego marynistycznym trendem ubioru.
Kolory obowiązkowe – biel, granat, czerwień. Motyw obowiązkowy – pasy, kotwice, koło steru, muszelki, żagielki, plecione ze sznurków paski. Reszta zależy od Was.

Zestaw pierwszy zdaje się mówić – nieważne, w jakim stylu się poruszam, ważne, by emanował ze mnie seksapil.

fot. zeberka, NIFE, allegro, dorothy perkins, tommy hilfiger, helen yarmark, 3suisses

Zestaw drugi hołduje myśli – lubię być kobieca, ale kocham zawadiackie załamania formy.

fot. h&m, snobka, shopbop, groszki, reserved

Zestaw trzy to luz portowej przechadzki. Materiałowe baleriny, by obcas nie utkwił w ażurze drewnianego pomostu, lekka bawełna i odcienie błękitu dla podkreślenia swobody stylizacji.

fot. NIFE, reserved, iloko, go for shopping, londonerka, h&m, lacoste.

Wreszcie zestaw cztery.
To opcja, która mówi –  twierdzisz, że wyglądam świetnie? Serio?? A wciągnęłam na grzbiet, co miałam pod ręką, i taka jestem jakaś niedopracowana…
Nonszalancja – boyfriend jeans, luźny kardigan, góra bikini zamiast sztywnego biustonosza, wygodne japonki, worek. Niby nic, ale włóż w to wszystko lekko opalone ciało i efekt murowany.

fot. h&m, flagrantchic, alloy, chce to, roxy, promocyjne

Ahoj, dziewczyno bosmana!;)

Nie przegap truskawek

Czerwiec 15, 2010 § 2 komentarze

Sezon truskawkowy trwa w najlepsze.

fot. moja generacja

Owoce te nie tylko pięknie pachną, wyglądają i smakują, ale przede wszystkim są bardzo zdrowe. Truskawki posiadają wspaniałe wartości odżywcze i kosmetyczne, są bardzo bogate w witaminę C, zawierają praktycznie wszystkie ważne mikroelementy, a szczególnie dużo żelaza, wapnia, fosforu, magnezu i manganu. Działają odkwaszająco, krwiotwórczo, wzmacniająco. Zawartość kwasu elegonowego chroni przed nowotworami. Dzięki właściwościom zasadotwórczym i moczopędnym mogą być polecane osobom cierpiącym na reumatyzm i choroby nerek. Sok z truskawek ma właściwości bakteriobójcze, jak chrzan, czosnek czy cebula.

Mogłyby jednak posiadać wszelkie dobrodziejstwa świata, lecz gdyby nie smakowały, jak smakują, wątpię, by takie rzesze Polaków biegały z drewnianymi koszyczkami po ulicach miast i  miasteczek. Sama po truskawki latam codziennie, i tak, jest w tym jakieś szaleństwo, ale szaleństwo nieszkodliwe oraz wielce usprawiedliwione – nie zdążą mi się przejeść, bo za chwilę znów ich nie będzie.

fot. fotohistorie

Co robię z truskawek, by nie było nudno?
Przede wszystkim koktajl.

fot. knedlik

Nie ma nic piękniejszego od zimnego koktajlu truskawkowego pochłanianego łapczywie w ciepły, słoneczny poranek.
Oto przepis.

Koło południa nachodzi mnie dramatyczne pragnienie zjedzenia słodkości, jakiegoś odpowiedniego akompaniamentu dla filiżanki niesłodzonej kawy.

fot. whiteplate blogspot

Placek z truskawkami? Czemu nie, jest dość prosty i niebywale pyszny.

Siedząc cały dzień przed komputerem staram się wspomagać zdrowymi, nietuczącymi przekąskami. Zwykle jest to marchew, rzodkiewki, seler naciowy. Ale teraz, kiedy są truskawki, nie warto marnować czasu na inne płody ziemi. Oto przepis na wykwintną, prostą i niekaloryczną przekąskę.  Truskawki doskonale komponują się ze smakiem octu balsamicznego i świeżo zmielonego pieprzu.

fot. skoraczek blogspot

Wieczorem, po całym dniu pracy, jestem zaproszona do znajomych. Impreza składkowa – każdy coś przynosi.
Pakuję do koszyka sałatkę z truskawek i sera feta.

fot. kwestia smaku

Po namyśle dorzucam jeszcze pudełko wymytych truskawek saute, tabliczkę gorzkiej czekolady i kartonik słodkiej śmietanki. Będzie jak znalazł do truskawkowo-czekoladowego fondue, które przygotuję na miejscu.

fot. jupiter images

Może i Wy podzielicie się ze mną jakimś truskawkowym wynalazkiem? … 😉

Kultowe Rejbeny

Czerwiec 11, 2010 § 2 komentarze

fot. ray ban

Design kultowych okularów Ray Ban Wayfarer narodził się w 1952 roku. Okres największej świetności przypadły na lata 50te oraz 60te. Krótkie załamanie popularności w latach 70tych nie przyniosło na szczęście trwałej zapaści.  Wayfarers okazały się projektem ponadczasowym i wkrótce znów gwiazdy wielkiego formatu zapragnęły mieć przynajmniej jedną parę charakterystycznych okularów w swojej kolekcji.
(Jeśli chcesz wiedzieć więcej i nie zraża Cię anglojęzyczność artykułu – kliknij tu)

Dziś jest to fason ultramodny. Ciężko wręcz znaleźć sławę, która nie pokazała się choć raz w zabawnych Rejbenach.
Dla mnie są synonimem  nonszalanckiego szyku, luzu, dystansu, a także swoistym, subtelnym przejawem poczucia humoru.

fot. celebrity beauty buzz, celebrity sunglasses, designer glasses, celebritystyle, fab sugar, she knows, style news, sunglasses shop, sftopics, vialuxe

Trudno się dziwić celebrytkom gustującym w Wayfarerach. Pasują do wszystkiego, a na pewno dobrze grają ze szczerym, zawadiackim uśmiechem 🙂

Dobrego, słonecznego weekendu!

Co każda szafa zawierać powinna

Czerwiec 8, 2010 § 4 komentarze

Garderoba jaka by nie była zawsze jest za mała.
Byle okazja, byle wyjście i okazuje się, że pękająca w szwach szafa w rzeczywistości nie zawiera w sobie nic. Nic, co by się nadawało, bo tak w ogóle to masę szmat. Wszystkie kolory i fasony. Falbanki, kwiatuszki, paski i ćwieki.  Ale tak naprawdę pustka.

Każda z nas wie, że pierwszym punktem budowania garderoby jest wyznaczenie sobie, a następnie skompletowanie tak zwanej bazy.  Baza czyli tak zwane must-have może być sprawą subiektywną, jednak myślę, że w każdej znajdą się elementy bardzo uniwersalne.

Sporządziłam swoją listę must-have.

fot. river island, phoenix design, h&m, moje ciuchy, burberry, cyrkon, mango, nife, prima moda, venezia, top secret, simple

Zauważcie, że są to rzeczy bardzo stonowane, wręcz kolorystycznie nudne.
To dlatego, że jest to szkielet. Który można dowolnie rozbudowywać.
Jednak moim zdaniem dobrze, by a garderobie znalazły się:

  • Dobrze skrojone, dopasowane, niekrępujące ruchów dżinsy. Nie muszą to być rurki, skoro uważasz, że nie najlepiej ci w nich. Nie muszą być to być biodrówki – tu wspomnę nieszczęsny casus wyłażącej przy każdym skłonie pupy.  Dobrze, by były markowe i doskonale uszyte. Tyle.
  • Dżinsowa spódnica w klasycznym, ołówkowym kroju.
  • Biała koszula. Nie wymaga komentarza. Bardzo ważny element każdej szafy.
  • Marynarka o uniwersalnym kolorze i zastosowaniu. Narzucona na elegancką sukienkę, czy skomponowana z dżinsowymi szortami zawsze dobrze zagra.
  • Mała czarna. Prosta, bez ozdóbek. Tysiąc zastosowań. Niezaprzeczalna klasa i bezpretensjonalność.
  • Trencz stonowany kolorystycznie. Zawiązany odpowiednio mocno w talii odejmie ci kilka kilogramów, a gdy postawisz kołnierz, ochroni przed chłodnym wiatrem.
  • Prosta czarna bluzka z mikrofibry, czy jakiegoś innego elastycznego materiału. Znów – wiele zastosowań. Od biurowego uniformu w upalne dni, przez look randkowy, po szaleństwo sobotniej nocy, o ile w asyście strojnej reszty.
  • Długi, szary (czarny? Brązowy?) kardigan. Doskonała narzutka w chłodniejsze dni, szereg zastosowań.
  • Okulary muchy. Szykowne, nieustająco modne, bardzo twarzowe (nie znam kobiety, która w muchach wygląda źle) i natychmiast dodają wielkomiejskiego szyku, nawet najskromniejszej kombinacji.
  • Sznurek pereł – niejedna zwyczajna, casualowa stylizacja zmieni się w elegancki look za sprawą ten drobnej (?) zmiany.
  • Zestaw do french manicure. Wahałam się, czy nie postawić na piedestał klasycznej czerwieni. Ale nie. Kolorystyczne preferencje to już sprawa indywidualna, ale dobrze zrobiony frenczyk, na nieprzesadnie długich paznokciach, zawsze wygląda schludnie i elegancko.
  • Buty? Według mnie w każdej szafce na buty powinny znaleźć się – skórzane, dobrej jakości oficerki, klasyczne czarne czółenka, balerinki w stonowanym kolorze. (Ależ ja kocham żółte i różowe równie mocno, ale mówimy teraz o bazie ;))

Jakieś uwagi, skargi, wnioski? O co uzupełnić listę? 😉

Weselny szyk

Czerwiec 4, 2010 § 3 komentarze

Rozpoczął się sezon weselny. Ja również trzymałam zaproszenie do pragnących zalegalizować swój związek znajomych. Sama mam jednak dużo czasu na obmyślanie stosownej kreacji, gdyż uroczystość ma odbyć się dopiero w sierpniu (Może nawet załapię się na letnie przeceny i upoluję jakąś wyśmienitą sukienkę za bezcen? Ach, byłoby pięknie!)

Jestem przeciwniczką zestawień typu – róż i czarny, srebro i czarny, kremowy i czarny.
Porady, że czarne szpilki i czarna kopertówka uświetnią KAŻDE zestawienie nie otrzymasz ode mnie z całą pewnością.
Jedno jest pewne – unikamy bieli, to kolor zarezerwowany dla panny młodej. Unikamy też nadmiernej czerni. To kolor niebezpiecznie kojarzący się z żałobą. Reszta – absolutnie dozwolona. Byle tylko całość dobrze wyglądała i zalety naszego ciała, a ukryła jego mankamenty.

Opcja dla elegantki klasycznej, wielbiącej karminową czerwień, perły i stonowaną elegancję.

fot. kazar, nife, sagan, weselinka, sklep jubilerski

Opcja dla amatorki nieoczywistych zestawień kolorystycznych:

fot. venezia, river island, marc jacobs, bijou brigitte, pupa, snobka, wizaz

Opcja na Pań, spodziewających się dziecka, a także dla tych, które z jakichś przyczyn nie mogą, lub nie chcą, wystąpić w butach na wysokim obcasie. Wiadomo nie od dziś, że noga musi być superzgrabna, by nie straciła na wyborze płaskiej podeszwy. Obcas pięknie modeluje i wysmukla. Dlatego w przypadku płaskich gladiatorek proponuję długą suknię, nic nie ujmującą szykowi weselnemu. A wręcz przeciwnie.

fot. luxlux, top shop, revlon, venezia, wylęgarnia, orsay.

I czwarta opcja dla pastelowych różowych landrynek 😉

fot. snobka, zeberka, yes, mac, luxlux, wizaz.

Która jest Wasza?

Where Am I?

You are currently browsing entries tagged with wiosna at SZARA MYSZKA.